Sekana Radović, bo o niej mowa, jest światowej sławy malarką, a każda jej praca jest wyceniana przez ekspertów na kilka tysięcy dolarów. Obecnie mieszka i tworzy w Stanach Zjednoczonych. Jej prace można oglądać od maja w Jezuickim Ośrodku Milenijnym przy Irving Park w Chicago.
Sekana zadedykowała wystawę rodzicom, a w szczególności matce. Urodzona i wychowana w stolicy Czarnogóry, w Podgoricy, ukończyła prawo na tamtejszym uniwersytecie. Jak sama przyznaje, w malowaniu jest samoukiem, nigdy nie kształciła się w żadnej artystycznej szkole. Jest członkiem m.in. Międzynarodowej Federacji Artystów i Narodowej Unii Artystów Rosji. Przez ostatnie szesnaście lat miała wystawy w różnych miejscach na świecie, m.in. w Egipcie, w Czarnogórze, a od paru lat wystawia w USA, głównie w Chicago. Jest osobą niezwykle ciepłą i otwartą. Opowiada o sobie skromnie, bez przerysowań czy pompatyczności. Rozmawia się z nią jak z dobrą, bliską przyjaciółką. Jednak najwięcej o jej osobie i twórczości można dowiedzieć się poprzez obrazy, które stworzyła... Oto niektóre z nich:
"Rodzina", 94’
Trzy osoby: kobieta i mężczyzna z profilu, a pomiędzy nimi małe dziecko. Dorosłe postacie obejmują się ramionami i przytulają chłopca. Wszyscy troje uśmiechnięci. Dużo odcieni żółtego, trochę czerwieni...
Rodzina to jeden z epickich tematów pojawiających się w jej obrazach od kilku lat. Sekana opowiada z entuzjazmem o swoim domu rodzinnym w Podgoricy. Wspomnienia z dzieciństwa są pełne szczęścia. O swoich rodzicach wyraża się z wielką miłością. Nie byli artystami, ale poprzez swój codzienny przykład, przekazali jej poczucie piękna. - Mój dom wyglądał jak muzeum. Mama kupowała do niego najlepsze rzeczy. A tata ubierał się zawsze w najmodniej skrojony, jak na tamte czasy, garnitur - mówi z uśmiechem Sekana. Rodzice wychowali ją w głębokim szacunku do tradycji oraz wartości religijnych. Przekonuje o tym z pewnością jeden z obrazów nazwany przez autorkę
Uzdrowienie
To autoportret Sekany. Kobieta z profilu, z wielkim ciemnym okiem na niebieskim tle, w żółtej aurze wokół głowy. Przed nią wyciągnięta długa, jasna ręka, zwisająca z góry, jakby z nieba, trzyma czarny krzyż.
To bardzo osobiste świadectwo wiary Sekany. Wyrosła w kościele ortodoksyjnym. Jest osobą religijną w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ma silną wiarę. Jej życie pokazuje, jak sama przyznaje, że Bóg naprawdę istnieje i jest miłością. Wracając do historii, opowiada jak Bóg ją uzdrowił. Parę lat temu, będąc w Czarnogórze, miała poważną infekcję oka. Żaden lekarz i żadne lekarstwo nie skutkowało. Pewnego dnia Sekana odwiedziła ortodoksyjne opactwo i tam modliła się w świątyni przy relikwiach świętego Władysława. Po trzech dniach jej oko cudownie wyzdrowiało. Opisane wydarzenie ukazała na obrazie z "wielkim okiem".
Jej proces tworzenia obrazów, co podkreśla, ma mocne podłoże duchowe i religijne. Cokolwiek zaczyna malować, modli się do Boga. - Człowiek codziennie spotyka się z różnymi złymi wpływami czy sytuacjami. Nie mogę znaleźć pokoju w sercu, dopóki się nie pomodlę. Modlitwa przekształca moje uczucia w bardzo pozytywny sposób, staję się skupiona na tym, co robię i odnajduję spokój wewnętrzny - dodaje.
TAGI:
sztuka
malarstwo
wystawa
usa