Z najmowych danych wynika, że ceny pieczywa i makaronów podskoczyły w ostatnim czasie średnio o 25%! To największe tempo wzrostu cen żywności od dwóch lat. Średnio w UK ceny żywności rosną ostatnio (dane za maj br.) w tempie około 4,9%. Całej sytuacji sprzyja światowy wzrost kosztów uprawy surowców, głównie pszenicy i kukurydzy - czytamy w "Daily Mail".
Jak by tego było mało, w całej Europie, również w Wielkiej Brytanii, we znaki dają się susze, które w dość poważny sposób niszczą plony na wielu uprawach. Nic, więc dziwnego, że większość mieszkańców Wielkiej Brytanii zmienia swoje zwyczaje związane z wydawaniem pieniędzy na żywność.
Najpopularniejszy sposób walki z obecną drożyzną to po prostu mniejsze zakupy. Brytyjczycy kupują mniej mąki (na przestrzeni ostatniego roku jej cena wzrosła o 72%). Spada też poziom sprzedaży pieczywa i makaronów, zwłaszcza w supermarketach (ceny tych produktów wzrosły średnio o 25%).
Gwałtowny wzrost cen kukurydzy (112% w skali roku) przełożył się na ceny oleju, przekąsek, przetworzonej żywności. Drożeje też kawa (57%), cukier (51%), wołowina (16%) i wieprzowina (15%).
Niełatwo mają też rolnicy. Rosną ceny pasz dla zwierząt, co odbija się na hurtowych cenach mięsa, jaj i produktów mlecznych.
Stephen Robertson, dyrektor British Retail Consortium: - Jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy wzrost cen na światowych rynkach hurtowych połączony z suszą i słabymi zbiorami, zaczyna bezpośrednio wpływać na ceny w naszych okolicznych sklepach – mówi Robertson.
Rosną ceny za gaz i elektryczność
Droga żywność to nie jedyny problem mieszkańców Wielkiej Brytanii. Muszą oni również zmagać się z podwyżkami cen gazu i elektryczności. Ceny rosną na każdym etapie jego produkcji i dostarczania. Na szczęście, zdaniem analityków, wielu sprzedawców gazu i elektryczności nadal utrzymuje stare ceny bojąc się reakcji odbiorców.
W czerwcu nie odczujemy aż tak bardzo kolejnych podwyżek cen żywności. A to za sprawą pojawienia się na rynku sezonowych świeżych warzyw i owoców. Tak naprawdę żywność drożeje cały czas, rośnie też inflacja i rachunki, dlatego sklepy nadal starają się kusić klientów promocjami i cięciami cen - uważa analityk Mike Watkins.
Całej tej sytuacji towarzyszy jednak wielki wzrost. Dotyczy on obrotów dyskontów spożywczych - głównie sieci Aldi i Lidl. Mieszkańcy Wielkiej brytanii szukając oszczędności coraz chętniej robią tam zakupy. Pocieszeniem może być fakt, że są branże, gdzie ceny spadają. Dotyczy to m.in. odzieży, obuwia i sprzętu rtv.
Małgorzata Słupska
TAGI:
wielka brytania
drożyzna
ceny
zakupy
sklep
kryzys