Potem raz jeszcze pod koniec 2007, gdy szereg płócien artysty pokazała Hayward Gallery w ramach dużej prezentacji "Painting of Modern Life", koncentrującej się na wpływie fotografii na malarstwo współczesne. Mam więc nadzieję, że choć część z państwa miała okazję zobaczyć jego obrazy. Możemy je teraz oglądać w jeszcze większym wyborze uzupełnione kilkoma krótkimi filmami, które to medium też od lat uprawia. Jak te prace opisać?
Sztuka Sasnala, cieszy się uznaniem
- Malowane szybko, z niewątpliwą wprawą, ale bez wirtuozerii starają się możliwie najprostszy sposób przywołać obrazy (sugerujące często fotografie bądź obrazy z telewizyjnego monitora) w jakimś sensie jakby już znajome widzowi. Powodem jest zwyczajność i codzienność póz i sytuacji (całująca się para, profil fotografowany pod słońce, grupa ludzi pod lasem, sportowcy z telewizyjnego ekranu, niezidentyfikowane budynki, widok ulicy itd). Mówią o podobieństwa naszych powszechnych, przeciętnych doświadczeń. Szerokie pociągnięcia pędzla i ogólnikowość przedstawiania z tendencją do pomijania detali twarzy dodatkowo pomaga widzowi w nakładaniu na te wizerunki własnych wspomnień i skojarzeń.
Sztuka Sasnala, choć cieszy się szerokim uznaniem, nie jest łatwa. Nie oferuje jednego prostego klucza pomagającego by ją zrozumieć, warta jednak refleksji i głębszego zastanowienia. Jeśli coś łączy różnorodne pokazane w Whitechapel płótna artysty to z jednej strony dominujący w nich nastrój melancholii, a z drugiej powaga, z jaką artysta podchodzi do postawionego przed sobą zadania malowania współczesnego obrazu. Nie ulega wątpliwości, że artysta chce swymi pracami dać świadectwo czasów w których żyje i ściśle wiąże je z otaczającym go konkretnym światem, ale też nie zamierza ubarwiać go czy uatrakcyjniać, by uczynić te płótna przyjemniejszymi dla widza.
Ten świat to z jednej strony krąg osób i miejsc artyście najbliższych - żony Anki, syna Kacpra, rodzinnego Tarnowa i Krakowa, gdzie studiował i obecnie mieszka, a z drugiej - szeroki świat jaki dociera do nas na co dzień poprzez obrazy jakimi bombarduje nas telewizja, prasa i internet (tu wizerunki Roya Orbisona, szokujących fotografii mekkańczyka Enrique Metidinesa, odwołania do filmów Spilberga itd). Ta wszechobecność zapośredniczonych medialnie obrazów, nasze odbieranie świata poprzez nie, "myślenie" nimi, obok ich anonimowości, oddalenia i nawarstwiania się niejasnych skojarzeń jest tematem sztuki polskiego artysty. Sprawy malarskiej formy, cyzelowania i wirtuozerii artystycznego warsztatu same dla siebie go nie interesują.
Sztuka dla sztuki
Sztuka dla sztuki jest dla większości zmagających się z codziennym życiem przeciętnych ludzi rzeczą zbyt marginesową, zbyt błahą, by, zdaniem Sasnala, artysta poważnie się nimi zajmował. To sprawa etyki i społecznej odpowiedzialności, znamienna dla wielu współczesnych twórców, którzy próbują znaleźć miejsce dla siebie, funkcję, sens dla swej działalności i sztuki we współczesnym świecie. Wśród młodszego pokolenia niewielu już takich, którzy jak dufni romantycy sadzą, że zostali przez Boga wybrani by wieszczyć i prowadzić ludzi. Czują się wobec innych odpowiedzialni, ale nie wierzą w swą wyższość; nie czują się, jak czuli to wysublimowani XIX-wieczni dekadenci i estetycy członkami gardzącej tłumem elity.
TAGI:
wilhelm sasnal
polak
obrazy
Whitechapel Gallery
londyn
wielka brytania
sztuka