Głosowanie to patriotyczny obowiązek Polonii?

  Norwegia


wp.pl, dodano: 2010-06-08 (12:13)

DrukujAAA

Polacy mieszkający za granicami kraju powinni mieć możliwość głosowania. Do nich należy decyzja, czy z niego skorzystają, czy nie.

Kopiuj, wklej, kopiuj, wklej. Poprzez konto "Wybory Prezydenckie Trondheim" stworzone na Naszej-Klasie informujemy Polaków mieszkających w środkowej Norwegii o możliwości głosowania i konieczności zarejestrowania się w tym celu w odpowiednim spisie wyborców do 17 czerwca.

Pięcioro członków Okręgowej Komisji Wyborczej dzieli między sobą norweskie mieściny i próbuje dotrzeć do jak największej liczby ludzi, którzy być może jeszcze nie wiedzą, że w tym roku będą mogli oddać swój głos bez konieczności odwiedzania Oslo albo Polski.

Przeczytaj, co zrobić, żeby głosować za granicą?

Większość odbiorców pozostawia informację bez komentarza, nieliczni dziękują, niewielka grupa zaprasza nas do dysputy filozoficznej. Na przykład pan Artur pyta: "A po h… mi to?" Nie mamy jasności, czy chodziło mu o hak czy herbatę, ale ponieważ Wirtualna Polska również zapytała, czemu to robimy, spróbujemy odpowiedzieć.

Decydować by chcieli

Serwis Polonia WP rozpoczął debatę o możliwości głosowania dla Polaków mieszkających poza granicami kraju. Pojawiły się argumenty, że ten, kto z Polski wyjechał, a głosuje, niepotrzebnie rości sobie prawo do decydowania o losie tych, którzy w kraju zostali. Nie ponosi w pełni konsekwencji swoich politycznych wyborów. Najczęściej podatków w Polsce już nie płaci, a chce decydować, kto i w jaki sposób będzie sobie poczynał z budżetem.

Przeczytaj więcej: Czy Polonia powinna mieć prawo do głosowania?

Zdarza się, że bardziej zajmują go informacje lokalne, pojęcie o polskiej scenie politycznej ma coraz marniejsze i chce na siłę uszczęśliwić rodaków swoim głosem na kandydatów łagodnie mówiąc egzotycznych.

Nie zgadzamy się. Większość Polaków przebywających obecnie w Norwegii jest tu czasowo. W Polsce zostały ich rodziny. Nie bez przyczyny emigranci podnoszą argument, że spora część ich dochodów wraca do Polski. Tam wysyłają pieniądze bliskim, robią zakupy, jeżdżą na wakacje. Według wielu Polska podczas kryzysu pozostała "zieloną wyspą" również dzięki strumieniowi gotówki zza granicy. Odmawianie emigrantom prawa do głosowania jest bezzasadne. Nawet ci, którzy już wiedzą, że w Norwegii pozostaną na stałe, powinni sami decydować o tym, w których wyborach zechcą oddać głosy – norweskich czy polskich.

Kto czuje się bardziej związany z nową ojczyzną niż starą, tego nawet posiadanie polskiego paszportu nie zobowiązuje do udziału w polskich wyborach. Głosować nie trzeba, do urny idzie zatem jedynie ten, kogo te wybory naprawdę interesują. I właśnie dla tych zainteresowanych warto było powalczyć o stworzenie punktu do głosowania w środkowej Norwegii.

Co do znajomości polskiej sceny politycznej, to czasem z daleka lepiej widać. Tym bardziej, gdy ma się możliwość dokonywania porównań do politycznych poczynań w miejscu emigracji.

Jak się robi punkt do głosowania?

Odpowiedzi na to pytanie przez kilka lat szukało w Trondheim wiele osób i co ciekawe, do dziś nie możemy powiedzieć, że mamy w tej kwestii jasność. Na pytania, czemu w środkowej Norwegii nie ma punktu do głosowania, otrzymywaliśmy różne odpowiedzi.

Najczęściej, że to kwestia skomplikowana, wymagająca nakładów finansowych i zaangażowania. Politycy, do których wysyłaliśmy maile z pytaniami, odsyłali nas do konsulatu w Oslo, konsulat do polityków. Wyglądało na to, że znaleźliśmy się na decyzyjnym rondzie.

W tych wyborach prezydenckich udało się utworzyć punkt do głosowania rzutem na taśmę. Na cztery godziny przed zamknięciem procedury zgłaszania przez konsulów punktów wyborczych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zadzwoniliśmy do ministerstwa.

Prosiliśmy o informacje, co blokuje decyzję o utworzeniu komisji wyborczej w Trondheim. Czy jest nas za mało i powinniśmy się błyskawicznie rozmnożyć? Jeśli chodzi o pieniądze, to jak wiele trzeba zebrać, by odciążyć budżet przeznaczony na organizację wyborów i np.: zbić urnę z desek? A może rzecz w tym, by zebrać odpowiednią grupę wolontariuszy gotowych pracować przy organizacji punktu wyborczego? Zapewniliśmy, że znajdą się ludzie i czas, a w najgorszym razie, jeśli na wybory stawi się ledwie 20 osób, w kolejnych wyborach ministerstwo może zlikwidować ten punkt wyborczy, traktując go jako nieudany eksperyment.

Ministerstwo obiecało rozeznać się w sytuacji, a niedługo potem konsul dał nam zielone światło. Polacy w środkowej Norwegii mogą głosować na miejscu!
1 2 z 2 następna


TAGI:  wybory  prezydent  kampania  norwegia  trondheim 

oceń
3
0
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~nunus [2010-06-16 13:07]

Gdy....
Gdy patriotyzm staje sie obowiazkiem, przestaje byc patriotyzmem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rychu [2010-06-08 22:22]

tylko polaczki sprzedawczyki nie zagłosują...
...a tacy to powinni wilczy bilet dostać na wjazd do Polski.tyle w temacie...

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~terefere [2010-06-10 09:18]

nie podoba mi sie system funkcjonujacy
w polsce, nie podoba mi sie ordynacja wyborcza, wyjechałem bo nie chce byc rzadzony przez zły system i kiepskich polityków, po co i na kogo mam głosować???? , a teraz dowcip; podczas oredzia premier powiedzial do narodu :... chcemy waszego dobra, od tej chwili ludzie zaczeli ukrywać swoje dobra.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~elis [2010-06-09 14:35]

patriotyczny obowiązek?
A ja jednak uważam, że Polonia nie powinna głosować, bo skoro ci 'Polacy'wybrali życie na obczyżnie i nie znają naszych realiów, to niech się nie wtrącają do tego, kto będzie u nas rządził, ich to i tak nie będzie dotyczyło, i niech sobie głosują tam, gdzie mieszkają, skoro olali Polskę

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~patriota [2010-06-09 11:56]

patriotyczny obowiązek
ok, z jednej strony żyją gdzie indziej, ale dalej są Polakami, są z Polski i nie jest im obojętne kto będzie reprezentował ich ojczyznę. mam sporo rodziny za granicą i zawsze biorą udział w wyborach, bo uważają to za swój obowiązek i jestem z nich dumny. a dla tych którym przeszkadza że ci co nie mieszkają tu na stałe wybierają im prezydenta jest proste rrozwiązanie - iść głosować samemu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ostatnia fala [2010-06-08 20:24]

tyle plag naraz jeszcze nas niespotkało
Ile jeszcze trzeba nieszczęść aby zrozumieć że złe drzewo przynosi tylko zły owoc?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Basia [2010-06-08 13:26]

No niech.........
No niech przyjda do mnie....pacholki Kaczynskiego. Przywitam bezmozgowcow bardzo ladnie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Polus [2010-06-08 13:40]

Przebywający stale za granicą powinni być pozbawieni
czynnego prawa wyborczego.Ja przebywającemu w USA prezydenta nie wybieram więc niech on odczepi się od mojego kraju. Wybrałeś kraj to tam siedź i nie bruźdź Polakom. W dużej mierze jest to głosowanie "na złość" bo i tak c hybiona prezydentura ich nie dotknie.

odpowiedz

Salę na potrzeby głosowania konsulat wynajął od kościoła katolickiego w Trondheim
Salę na potrzeby głosowania konsulat wynajął od kościoła katolickiego w Trondheim (fot. Sylwia Skorstad/ wp.pl)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Oslo

Oslo +23+12°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

ale jak on

ale jak on był aktywnym gejem i po stosunkach homoseksualnych szedł do komunii to popełniał świętokradztwo, to jest taka logika jak ja zabije człowieka i pójdę dom komuni i ludzie to zobaczą to znaczy że jestem ok.

więcejDodał: robi, godz. 21:58

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3