Kiedy emigracja staje się porażką

  Hiszpania


wp.pl, dodano: 2009-10-09 (09:33)

DrukujAAA

Coraz więcej Polaków osiąga sukcesy za granicą, niektórzy żyją lepiej niż przeciętny, rodowity mieszkaniec danego kraju, ale są też tacy, którzy właśnie na emigracji spadają na samo dno.

Tomasz i Daniel byli kiedyś w Polsce tak zwanymi szanowanymi obywatelami, ale ich emigracyjna część życia nie ma nic wspólnego z obrazem człowieka sukcesu. Dwóch mężczyzn i dwie, różne historie o upadku i o wyjściu z dna.

Tomasz

Tomek był w Polsce marynarzem. Pływał w Polskich Liniach Oceanicznych w dalekie rejsy. Zrezygnował z morza, bo uważał, że tak będzie lepiej dla rodziny. Decyzję przyśpieszyły narodziny drugiego syna. Chciał być blisko i uczestniczyć w jego wychowaniu.

Niestety, praca na lądzie przynosiła mu połowę marynarskich dochodów. Okazało się, że żona przyzwyczajona do nieobecności męża i wysokiego poziomu życia, nie podzielała jego opinii o potrzebie bliskości. Coraz częściej naciskała na jakieś zmiany.

Pod koniec lat 90-tych Tomasz wyjechał do Hiszpanii na roczny kontrakt w firmie produkującej jachty. Kontrakt załatwił mu teść. To miała być jednorazowa wyprawa, aby dokończyć budowę domu pod Gdynią. - Można być blisko siebie, nawet kiedy mieszka się o setki kilometrów - przekonywała go żona.

Dom wykończyli w pół roku. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Żona wystąpiła o rozwód. Została w domu z dwójką dzieci. Teść, trójmiejski prawnik, pomógł córce w udowodnieniu winy Tomaszowi, którą miało być opuszczenie rodziny. Tempo sprawy było takie, że jeszcze dzisiaj Tomek wspomina tamten czas, jak nierealny filmik krótkometrażowy.

Do Polski nie miał po co wracać. Po dwóch latach żona wstąpiła w nowy związek i jego rodzina stała się wspomnieniem z przeszłości. Tomasz nie radził sobie psychicznie i coraz częściej sięgał po alkohol. Kiedy skończył się kontrakt pracował jeszcze w tej samej firmie na zlecenia, ale przy pierwszej okazji został zwolniony. Powód - nadużywanie alkoholu.

Potem dorywczo pracował na budowach. W czasach kryzysu budowlanego i to się skończyło. Od przyjazdu do Hiszpanii minęło 10 lat. Dzisiaj Tomek pomieszkuje na przystani San Andre w Maladze. Miejsce przy plaży stało się kilka lat temu schroniskiem dla wielu bezdomnych, przede wszystkim z Rumunii, Maroka, Bułgarii. Ostatnio pomieszkuje tu także kilku Polaków. Kiedy nie znajdują miejsca w oddalonym o 750 metrów schronisku dla bezdomnych (albergue municipal), przesypiają noc na przystani.

Nieoczekiwana rola malageńskiej przystani jest wielkim problemem dla miasta, póki co - nierozwiązanym. Często dochodzi tu do bójek, kradzieży i napadów.

Kiedy Tomek opowiedział współbezdomnym z Polski, jak tu się znalazł i o tym, że chce jeszcze walczyć o swój dom i synów, najpierw go wyśmiali, a potem pobili za kłamstwa.

Daniel

Daniel i Karolina pobrali się w 2002 roku z wielkiej miłości. Oboje bardzo młodzi, nie przygotowani do samodzielnego życia, bez wsparcia rodziny, bez wykształcenia i zawodu radzili sobie, jak mogli, ale byli szczęśliwi. Maleńkie miasteczko na lubelszczyźnie niewiele miało do zaoferowania młodemu małżeństwu. On pracował na budowach, a ona w sklepie. Kiedy Karolina urodziła Agnieszkę, Danielowi nadarzyła się okazja wyjazdu do Hiszpanii. Kolega musiał wracać do Polski i namawiał go, żeby zajął jego miejsce na budowie.

Warunkiem objęcia miejsca pracy po koledze była zapłata odstępnego. Wszystko było, jak obiecywał kolega. Praca czekała, mieszkanie i wyżywienie zapewnione, a zarobki zdecydowanie lepsze niż w Polsce. Daniel prawie wszystko wysyłał do kraju. Sobie zostawiał tylko niewielką kwotę na papierosy, telefony i środki czystości.
1 2 z 2 następna


TAGI:  bezrobocie  polska  polacy  hiszpania  praca  bezdomność  polonia 

oceń
0
0
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~moher [2009-10-11 21:21]

Wszedzie bylo i jest trudno zyc, bo o prace trzeba walczyc.....
Cale dorosle zycie czlowiek zabiega o to, aby miec w miare dobra prace. Za czasow realnego socjalizmu zmartwienia z tego powodu nie bylo. Kazdy mial mozliwosc otrzymania pracy i byl obowiazek zatrudnienia kazdego mezczyzny. Byl nawet przejsciowo, po wojnie, nakaz pracy, tzn. otrzymywalo sie po szkole skierowanie do pracy w konkretnym zakladzie pracy. Im ktos byl bardziej wyksztalcony i mial zawod, tym otrzymywal lepiej platna prace. To nie bajka, mlodzi panowie, a tak bylo naprawde. Problem polegal wtedy na czym innym - brak mieszkan /czemu trudno sie dziwic po wyniszczajacej wojnie/, brak towarow wszelkiego rodzaju /niska produkcja pozadanych dobr/ a takze niedostatek zywnosci /miesa i wyrobow miesnych/. Teraz jest odwrotnie! Ale wtedy, mimo biedy, brakow podstawowych artykulow pierwszej potrzeby, ludzie pracowali bez szemrania i to przez 6 dni w tygodniu /w sobote 6 godzin/! I kazdy byl zadowolony jak "zdobyl" za pieniadze jakis atrakcyjny towar na tzw. talony lub przeplacajac na "wolnym rynku" czyli np.gieldzie samochodowej...Rowniez wtedy i pozniej o dobra prace trzeba bylo zabiegac, a najczesciej zdobywalo sie ja poprzez znajomych, kolegow czy poiprzez rozne powiazania rodzinne i zawodowe. Dzisiaj jest o wiele trudniej o dobra prace, bo pracodawcy wyswiadczaja wielka przysluge, ze wogole kogos zatrudnia... Doskonale to rozumiem, ale, niestety, taka jest istota kapitalizmu.... ustroju, w ktorym praca jest kapitalem w tym sensie, ze pracownik jest towarem, ktorym mozna przebierac jak w ulegalkach. Ale przeciez tego wlasnie chcieli Polacy w 80 roku....! Pomimo wiec takich rozterek i zmian ustrojowych, chce powiedziec, ze o prace trzeba naprawde walczyc. Oznacza to, ze najpierw trzeba sie uczyc, aby zdobyc jakis zawod, a pozniej szukac mozliwosci zatrudnienia w roznych zakatkach czy regionach kraju. Nasza polska tragedia polega na tym, ze nie jestesmy mobilni, tzn. z powodu braku mieszkan, drogich czynszow wynajmu pokoi /nie mowiac o mieszkaniach/, trudno jest mlodemu Polakowi utrzymac sie z zarobkow w obcym miescie. Mysle wiec, ze w takich przypadkach panstwo powinno pomoc takim ludziom w pokrywaniu czesci czynszu najmu, bo przeciez za niskie zarobki /np.1.200 czy 1.500 PLN/ pracownik nie utrzyma rodziny, pracujac w obcym miescie i majac rodzine na utrzymaniu. Bardzo szkoda, ze zaden z bankow nie zajmuje sie udzielaniem nisko oprocentowanych kredytow w takich sytuacjach. Banki sa sprywatyzowane i w dodatku obce... Nie ma wiec o czym mowic. A szkoda!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~a-z [2009-10-09 12:47]

Porazka wtedy.........!
gdy odejdziesz od kosciola!.Widze to od samego poczatku bedac na emigracji juz od bardzo dawna!

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~dylemat [2009-10-11 19:54]

Ludzie, doradzcie!
mam okazje jechac do Austrii na budowe przy tunelu, stawka 11 euro/godzine, dojzad wlasny (4 osoby w aucie), praca od pon.-pt. po 11 godzin. Weekendy wolne, droga do chaty okolo 7h. Tutaj mi oferuja 2000 zl na reke przy rusztowaniach weendy takze wolne, co byscie wybrali na moim miejscu??

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Nick: [2009-10-13 02:31]

To nie wina emigracji tylko
zyczliwych rodakow.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~~ [2009-10-11 19:38]

Przypadek pierwszy
pokazuje cudowność polskich żon :). A teraz pod tym komentarzem będzie szereg innych opluwających mnie za napisanie prawdy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Anka [2009-10-13 10:52]

taaaaa, typowe, Polak jak ma problem to mysli, ze rozwiaze go pijac...
jasne, ostatnia kase jaka ma wyda na wodke...To takie typowe. Polacy to pijacy. Wodka nie znajdzie ci pracy. Jak sobie nie radzisz, to wracaj...I nie mow, ze nie masz na bilet. A na wodke masz???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~z Niemiec [2009-10-11 18:59]

Taki starszy pan,emigrant po 2 wojnie swiatowej,powiedzial,ze emigracja to choroba zzerajaca serce.To prawda!Ja tez jestem na emigracji.Jak sluchalam znajomych jesli zdecydowali powrocic do Polski i do Czech w jaki sposob podjeli taka decyzje.Kolezanka z Czech(swietnie tutaj zarabiajaca w sklepach z super odzieza)powiedziala,ze pewnego wieczoru wrocila do domu i stwierdzila,ze jest bardzo samotna,pomimo wielu znajomych.Podjela decyzje,ze konkretnego dnia zjezdza.Przez internet znalazla prace i mieszkanie.Zjechala blizej najblizszych. Ten wspomniany starszy pan powiedzial,ze wielu po wojnie dorobilo sie na emigracji,ale wielu tez sie stracilo.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~paris [2009-10-09 20:50]

emigracja
zgadzam sie w 100% jak wyjezdzac to tylko z cala rodzina. Ja tak zrobilem i nie wyobrazam sobie innego rozwiazania. Wyjechac,zaczynac wszystko od poczatku LUB siedziec i klepac biede ALE RAZEM

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~BENO [2009-10-11 18:47]

PRACA
A NA ZACHODZIE BEZ ZNAJOMOSCI TEZ NIE ZNAJDZIESZ DOBREJ PRACY WIEC CO TO ZA UWAGA

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zainteresowana [2009-10-11 17:28]

a ile trzeba wplacic ???
j/w

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zainteresowana [2009-10-11 17:28]

a ile trzeba wplacic ???
j/w

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zUSA [2009-10-11 17:18]

Lepiej
Tym o ktorych myslimy, ze im sie udalo tez jest ciezko. Ale polskie myslenie jest takie- jak nie pije i ma na chleb to znaczy ze jest dobrze! Wciaz czytam historie pijakow a co z tymi ktorzy nie pija a mimo to nie daja rady??? Jest kryzys i ludzie po wielu latach splacania domow itp stracili wszystko, nie maja nic i nie maja dokad wracac?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~luc [2009-10-11 14:21]

smutno ale prawda
w wiekszosci przypadków tak jest,on napieprza za granicą a ona szaleje.znam to.na poczatku jest oka a pozniej dla niektorych pań odbija na punkcie hajsu i chcą wiecej.i zaczynają sie kłótnie i pretensje bo ona myśli ze na zachodzie pieniążki rosną na drzewkach ijest łatwo je zbierac.powaga znam to z życia

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~bartomin [2009-10-11 16:22]

afera
wpiszcie w gogle norman filkelstein i boleslaw szenicer

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~max [2009-10-11 12:40]

hy
musimy uciekac z polski jak najszybciej. tu nic nie ma i nigdy nie bedzie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Wqurcz [2009-10-09 18:12]

dlatego
ja nigdy nie zdecydowałem się na emigrację. Moim zdaniem jak dopadnie człowieka kryzys to lepiej u siebie w kraju, gdzie są bliscy i znajomi. Zawsze ktoś pomoże - nawet wsparciem psychicznym.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
gips [2009-10-09 18:09]

smutne
i to obie historie :( pierwsza do tego wkurzająca - biedny koleś - tak okrutnie wykorzystany przez swoją byłą żonę i teścia :/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tak [2009-10-09 16:28]

Nie zgadzam sie?
Moze ma pani na mysli wiare ?Bo to sa dwie calkowicie odmienne sprawy

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Polak [2009-10-09 10:47]

Hiszpania
Do emigracji nie trzeba byc silnym tylko dojrzalym emocjonolnie. Pobladzic ,ludzka rzecz .Do Hiszpani przyjezdza i przyjezdzalo duzo ludzi z problemami alkoholowymi myslac ze "cos" sie zmieni.Tutaj rozwoj choroby alkoholowej nastepuje czesto jeszcze bardziej szybciej(samotnosc,alkohol tani i jeszcze mozna spac caly rok na ulicy,np malaga)W Hiszpani mieszkam 25 lat i widze na ulicach wiekszych miast "vagabungos" takze z Polski,sa coraz mlodsi.Patrzac na nich mam nadzieje,ze znajda w sobie determinacje i wyjda na prosta (tak jak ja ).

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Zona [2009-10-09 11:55]

Zona na wakacjch .
Co ty mylisz ze ten "biedaczek" rozpil sie w Hiszpani tesknac za domem po ciezkiej pracy.Wiec nie ,pil juz w Polsce i to na umor,ja sie przy nim zestarzalam i znerwicwalam,a ten "biedaczek" obiezyswiat mogl sie h..j nie zenic jak do tego nie dorosl(bylam jego matka zamiast zona i kobieta) .Teraz na szczescie znalazlam prawdziwego i odpowiedzialnego mezczyzne,a moj eks niech sie wygrzewa pod hiszpaskim sloncem.Czasami tez tam jezdze-na Mallorka z moim nowym mezem i dziecmi.

odpowiedz

Bezdomność to w Hiszpanii coraz większy problem
Bezdomność to w Hiszpanii coraz większy problem (fot. AFP / Rafa Rivas)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Madryt

Madryt +25+12°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

ale jak on

ale jak on był aktywnym gejem i po stosunkach homoseksualnych szedł do komunii to popełniał świętokradztwo, to jest taka logika jak ja zabije człowieka i pójdę dom komuni i ludzie to zobaczą to znaczy że jestem ok.

więcejDodał: robi, godz. 21:58

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3