- Jak znaleźć pracę za granicą?
- Jakich dokumentów potrzebujesz?
- Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
TAGI: skandal finanse policja polak polonia przestepczość śledztwo
PRAWDA O ŚMIERCI KRZYSZTOFA.S
Pradwa o śmierci Krzysztofa.S
Jestem dziennikarzem mieszkającym od pięciu lat w Barnsley w miejscowości, w której w bestialski sposób został zamordowany Krzysztof.S.To żenujące, gdy czytam tak rozbieżne informacje ta temat Jego śmierci i opinie wystawiane przez naszych rodaków, którzy nie mają pojęcia co właściwie się wydarzyło.
Tegoż feralnego dnia Krzysztof.S rzeczywiście spędził czas na wspólnej zabawie ze swoją koleżanką Edytą. Najpierw spędzili czas w mieszkaniu Krzysztofa, a po kilku godzinach udali się do centrum miasta, gdzie spotkali, późniejszych sprawców morderstwa.Krzysztof znał mężczyzn od kilku miesięcy.To właśnie Oni już wcześniej pobili Krzysztofa w Jego domu.Ci sami mężczyźni, również bardzo dotkliwie pobili kilku innych Polaków z Barnsley w tym mojego znajomego.Od tamtej pory Krzysztof bał się, bo wiedział do czego są zdolni sprawcy.Gdy ponownie przyszli z odwiedzinami : tym razem do współlokatora Krzysztofa-marynarza(tak wszyscy w Barnsley na Niego wołają)Krzysztof z przerażeniem schował się do szafy.Czy takie zachowanie nie świadczyło już wtedy, o tym że Ci mężczyźni są niebezpieczni?
Wracając do prawdziwych faktów z miesiąca listopada 2006 roku.Wszytko rozegrało się w domu przy Dodworth Road w mieszkaniu sprawców, a nie jak podają media w domu zamordowanego.To właśnie tu tego wieczora został pobity( w wyniku pobicia stwierdzono:wklęśniętą żuchwę, złamanych pięć żeber,zewnętrzne i wewnętrzne obrażenia głowy itd.).Wiadomo mi o tych wszystkich obrażeniach, ponieważ rodzice Krzysztofa zostali poinformowani przez lekarzy w jakim stanie ich syn został przywieziony do szpitala.Ksiądz, który udzielił ostatniego namaszczenia widział zmasakrowane ciało Krzysztofa.Jego ojciec stwierdził,że nie widział nigdy wcześniej żadnego człowieka z takimi poważnymi obrażeniami ciała.
Dlatego pytam:dlaczego te wszystkie informacje zostały utajnione przed społecznością polską i angielską?
Dlaczego ekipa batalistyczna tak późno otrzymała nakaz przeszukania mieszkania w celu znalezienia dowodów zbrodni.Dlaczego zeznania Pani Edyty oraz mężczyzny mieszkającego na Dodworth Road były sprzeczne?Dlaczego ta sama kobieta, która spędziła ostatni wieczór z Krzysztofem została zastraszona przez zbrodniarzy i z tego powodu nie powiedziała całej prawdy?Dlaczego mężczyźni, którzy znęcali się nad Krzysztofem i innymi Polakami wciąż są na wolności i żyją normalnym życiem?
Wszyscy żyją w ciągłym strachu do, których drzwi zapukają przestępcy.Bo gdziekolwiek się pojawiają zawsze dochodzi do rękoczynów.Społeczność polska z Barnsley boi się jawnie o tym mówić, ponieważ martwią się o własne życie.I rozumiem to,jednak nie mogę pojąć jak można wypisywać złe opinie na temat człowieka, który został zamordowany ,a nie jak napisano w artykule zmarł w wyniku upadku i obrażeń głowy dodając przy tym, iż był pod wpływem alkoholu!
Jedyną prawdą napisaną przez panią redaktor są dane dotyczące kosztów poniesionych przez angielskich podatników związanych bezpośrednio ze śledztwem.
I jeszcze jedno.Nie wszystkim wiadomo,że podczas ostatniej wizyty Krzysztofa w rodzinnym domu był On już świadom tego,iż może przydarzyć Mu się coś naprawdę złego.I dlatego spisał testament, który później odnalazła matka zamordowanego.
Dlatego w imieniu rodziny zmarłego i trzech córek, które straciły ojca ,a pół roku później matkę apeluję do społeczności polskiej . Zastanówcie się nad swoimi ocenami innych ludzi i dajecie sobie odpowiedź na następujące pytanie:czy człowiek, który był pod wpływem alkoholu nie zasługuje na prawdziwe śledztwo i prawdę o tym w jaki sposób został zamordowany?
nie wiarygodne
zeby w Polsce wydac tyle funtow - w jakim hotelu oni sie zatrzymywali czyzby Hotel Copernicus pokoj nr108 ??? - powinni wyliczyc sie ze swoich wydatkow sluzbowych
Ile Polacy mają z Sowietów?
Radzieckie wychowanie:
"36-letni Polak tego dnia pił alkohol ze znajomymi. Około godz. 23 pojechał z koleżanką do centrum miasta. Tam spotkał dwóch innych znajomych Polaków. Potem wszyscy wrócili do jego domu, gdzie dalej pili alkohol"
80 tys funtów
za śledztwo w sprawie polskiego menela wartego mniej niż 80 funtów, to dopiero interes
Pradwa o śmierci Krzysztofa.S
Jestem dziennikarzem mieszkającym od pięciu lat w Barnsley w miejscowości, w której w bestialski sposób został zamordowany Krzysztof.S.To żenujące, gdy czytam tak rozbieżne informacje ta temat Jego śmierci i opinie wystawiane przez naszych rodaków, którzy nie mają pojęcia co właściwie się wydarzyło.
Tegoż feralnego dnia Krzysztof.S rzeczywiście spędził czas na wspólnej zabawie ze swoją koleżanką Edytą. Najpierw spędzili czas w mieszkaniu Krzysztofa, a po kilku godzinach udali się do centrum miasta, gdzie spotkali, późniejszych sprawców morderstwa.Krzysztof znał mężczyzn od kilku miesięcy.To właśnie Oni już wcześniej pobili Krzysztofa w Jego domu.Ci sami mężczyźni, również bardzo dotkliwie pobili kilku innych Polaków z Barnsley w tym mojego znajomego.Od tamtej pory Krzysztof bał się, bo wiedział do czego są zdolni sprawcy.Gdy ponownie przyszli z odwiedzinami : tym razem do współlokatora Krzysztofa-marynarza(tak wszyscy w Barnsley na Niego wołają)Krzysztof z przerażeniem schował się do szafy.Czy takie zachowanie nie świadczyło już wtedy, o tym że Ci mężczyźni są niebezpieczni?
Wracając do prawdziwych faktów z miesiąca listopada 2006 roku.Wszytko rozegrało się w domu przy Dodworth Road w mieszkaniu sprawców, a nie jak podają media w domu zamordowanego.To właśnie tu tego wieczora został pobity( w wyniku pobicia stwierdzono:wklęśniętą żuchwę, złamanych pięć żeber,zewnętrzne i wewnętrzne obrażenia głowy itd.).Wiadomo mi o tych wszystkich obrażeniach, ponieważ rodzice Krzysztofa zostali poinformowani przez lekarzy w jakim stanie ich syn został przywieziony do szpitala.Ksiądz, który udzielił ostatniego namaszczenia widział zmasakrowane ciało Krzysztofa.Jego ojciec stwierdził,że nie widział nigdy wcześniej żadnego człowieka z takimi poważnymi obrażeniami ciała.
Dlatego pytam:dlaczego te wszystkie informacje zostały utajnione przed społecznością polską i angielską?
Dlaczego ekipa batalistyczna tak późno otrzymała nakaz przeszukania mieszkania w celu znalezienia dowodów zbrodni.Dlaczego zeznania Pani Edyty oraz mężczyzny mieszkającego na Dodworth Road były sprzeczne?Dlaczego ta sama kobieta, która spędziła ostatni wieczór z Krzysztofem została zastraszona przez zbrodniarzy i z tego powodu nie powiedziała całej prawdy?Dlaczego mężczyźni, którzy znęcali się nad Krzysztofem i innymi Polakami wciąż są na wolności i żyją normalnym życiem?
Wszyscy żyją w ciągłym strachu do, których drzwi zapukają przestępcy.Bo gdziekolwiek się pojawiają zawsze dochodzi do rękoczynów.Społeczność polska z Barnsley boi się jawnie o tym mówić, ponieważ martwią się o własne życie.I rozumiem to,jednak nie mogę pojąć jak można wypisywać złe opinie na temat człowieka, który został zamordowany ,a nie jak napisano w artykule zmarł w wyniku upadku i obrażeń głowy dodając przy tym, iż był pod wpływem alkoholu!
Jedyną prawdą napisaną przez panią redaktor są dane dotyczące kosztów poniesionych przez angielskich podatników związanych bezpośrednio ze śledztwem.
I jeszcze jedno.Nie wszystkim wiadomo,że podczas ostatniej wizyty Krzysztofa w rodzinnym domu był On już świadom tego,iż może przydarzyć Mu się coś naprawdę złego.I dlatego spisał testament, który później odnalazła matka zamordowanego.
Dlatego w imieniu rodziny zmarłego i trzech córek, które straciły ojca ,a pół roku później matkę apeluję do społeczności polskiej . Zastanówcie się nad swoimi ocenami innych ludzi i dajecie sobie odpowiedź na następujące pytanie:czy człowiek, który był pod wpływem alkoholu nie zasługuje na prawdziwe śledztwo i prawdę o tym w jaki sposób został zamordowany?
gdzie oni mieszkali?
w hiltonie? latali business klasą?A na bencoolen street nie łaska? A polecieć nie mogli w klasie v? I jedli homary zamiast fried ricu za 1 $.
Polak po prostu upadł po pijanemu na chodnik
i się zabił - ta kończą żywot prawdziwi synowie ziemi polskiej!
Gdyby polska policja miala
chociaz odrobine ich gorliwosci, to nie mielibysmy tyle przestepstw
U nas nie lepiej
sprawy ciągną się latami a wyników brak...W dalszej kolejności to komisje śledcze które również nic nie wnoszą a kosztują też nie mało ...
"Wiadomość" prawie
jak z gazety wyjęta. Tam też takie mają? Policja po prostu dołozyła starań. A nie olała - jak pana Olewnika.
Kolejny dowód na debilizm Angoli i tamtejszej policji
Nasi bija ich na głowę metodami operacyjnymi i rozpoznaniem. Szkoda tylko, że bywają sprzedajni i nisko opłacani.
W Polsce nawet
by się nie wysilili na przesłuchanie świadkó.Dopisali by sobie cos i tyle.
Angole , angole....
Jakimi kategoriami myslą ci angole, aż szkoda słów.
To dobrze,że są skrupulatni,tylko sekcja zwłok była do bani!
Jeżeli,to było po upadku to powinni lekarze to opisać dokładnie!Winni są lekarze a nie policjanci!Oni wykonywali swoją pracę i to chcieli zrobić to perfekcyjnie!
Policja
U Nas jest odwrotnie, ktoś kogoś zabije, wtedy zrzuca się winę na wypadek ze skutkiem śmiertelnym.
ps. trochę przesadzone, ale nie zapominajmy, że wszędzie dochodzi do absurdów, nie ma wyjątków.
Przynajmniej się zajęli i badali sprawę
U nas Policaje uznali niedawno serię dziwnych zgonów za samobójtwa -osób zwiazanych ze sprawą Olewnika .
szok
a jakby nic nie zrobili to wszyscy by się czepiali, że nie przejmują się tym, że ktoś zabił polaka...
szok
u nas pewnie jest lepiej jak tam i to nie tylko w policji.
$ USD 3,4589 -0,55
£ GBP 5,4178 -0,58
€ EUR 4,3510 -0,35
Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl
Zapisz się na newslettera:
mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:
WP pisze tylko
WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.
więcejDodał: andre, godz. 23:24
co
co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?
więcejDodał: ilona, godz. 15:00
Coś wam opowiem.
Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...
więcejDodał: Gość, godz. 14:22