Miejsce, gdzie picie herbaty jest ceremonią

  Inne


Dziennik Polski (UK), dodano: 2010-07-27 (11:07)

DrukujAAA

Picie herbaty chyba w żadnym na świecie kraju nie urosło do rangi takiego rytuału jak w Japonii. Oczywiście herbatę piję się codziennie, w kawiarniach, na ulicy z plastikowych butelek i przy okazji, ale to tylko powierzchowne podejście, które nie ma nic wspólnego z prawdziwym ceremoniałem.

Ten bowiem rytuał wymaga lat pracy, przygotowań a nawet świadectwa z osobistym, nowym "herbacianym" imieniem, nadanym przez specjalistę i przywódcę określonej szkoły przygotowującej. Będąc zaproszonym do japońskiego domu z tradycjami, na herbatę, należy choć trochę przygotować się na ceremonie towarzyszące.

Po pierwsze buty

Tradycyjne japońskie domostwa, w pokoju głównym, wyłożonym matami tatami z ryżowej słomy mają kwadratowe zagłębienie - palenisko, na którym zwykle żarzą się węgle i stoi lub wisi żeliwny czajnik. To symbol przywiązania do tradycji oraz oznaka statusu społecznego - tak jak w Polsce kominek. Tam zaprasza się gości i sadza wokół w określonym porządku.

Pierwsza wpadka dla zupełnie nieokrzesanego cudzoziemca, może trafić się już w przedpokoju: obowiązkowo zdejmujemy buty, więc skarpetki muszą być nieskazitelne.

Druga wpadka, to maty tatami, uwaga na materiałowe złącza, nigdy na nich nie stajemy, lub siadamy. Jeśli dotrzemy bez przeszkód do paleniska, skromnie siadamy na wskazanym miejscu i nie próbujemy nawiązywać żartobliwych konwersacji, tylko w ciszy i skupieniu spoglądamy na ścienną wnękę gdzie zawieszony jest zwój z kaligrafią i stoją kwiatki. Jeśli nie znamy japońskiego, wystarczy pochwalić kwiatki.

Kaligrafia to zwykle krótki wiersz związany z sezonem, opis pięknego widoku lub nawet jeden symbol, oznaczający na przykład wiatr (tylko latem), często też i tradycyjny obrazek.

Następnie patrzymy na przygotowane zawczasu przybory do parzenia herbaty: filiżankę (jedną), pojemnik na zielony proszek oraz bambusową szufelkę i sztywny "pędzelek" do mieszania. Im owa filiżanka jest bardziej toporna i wyglądająca jakby ją zrobił początkujący przedszkolak na lekcji garncarstwa, tym bardziej jest cenna i wymaga pochwalenia.

To samo dotyczy kwiatków, mają być to trawki, polne gałązki wyglądające jakby ktoś ot tak wrzucił je do koszyczka lub glinianego pojemnika. Taka bowiem estetyka jest podstawą czterech pryncypiów rządzących rytuałem herbacianym.

Pierwszy to: harmonia, drugi szacunek, trzeci prostota i czystość, czwarty to spokój wewnętrzny. Kiedy już wszystko dostrzeżemy i docenimy, gospodarz (rzadziej gospodyni) przygotowuje nam herbatę wykonując ściśle określone gesty.

Po roztrzepaniu proszku w filiżance pojawia się gęsta jak śmietana, zielona (i gorzka) ciecz. Pierwszy otrzymuje ją z rąk gospodarza gość honorowy i nie wstając wymieniają się ukłonami.

Następnie filiżanka wędruje z ust do ust, przecierana osobistą serwetką. Na szczęście można wziąć tylko i wyłącznie trzy łyki tego nektaru i podać dalej. Każdy gość przygląda się filiżance i przejmuje ją z rąk poprzednika z niezwykłą ostrożnością jakby był to najcenniejszy skarb i nieocenione dzieło sztuki.

Po okrążeniu wraca ona do gospodarza, który ją ściśle określonymi gestami czyści oraz składa wszystkie przybory na tackę. Następnie przygotowuje się już zwykłą lekką herbatę, do której każdy dostaje własną filiżankę. Taka ceremonia to niesłychanie prosta cząstka tradycyjnego rytuału, który składa się ze ściśle określonych części i trwa zwykle około czterech godzin.

Gesty kimonowe

Herbata przybyła do Japonii, około tysiąca lat temu wraz z chińskimi mnichami buddyjskimi. W Japonii rozpoczęto uprawę i z nastaniem kultury dworów samurajskich rozwinęły się obrzędy związane z jej piciem. Szczególnie w XVI wieku, pod duchowym przewodnictwem mnicha Takeo Joo. Od początku było to wyłącznie męskie zajęcie (włącznie z układaniem kwiatków).

Kobiety zostały dopuszczone do prowadzenia ceremonii herbaty dopiero na początku XX wieku. Urocze gejsze w kimonach tradycyjnie podawały i podają mocniejsze trunki. Podawanie herbaty było czynnością kulturową i rytualną. Miało pokazać status gospodarza i jego ogładę.

Wszystkie gesty czyli mieszanie, nalewanie, podawanie, jakie obserwuje się do tej pory, są związane z kimonem, tradycyjnym strojem samuraja. Wykonuje się je tak, by nie zanurzyć szerokich rękawów, lub nie pochlapać szerokich spódnico-spodni. Dlatego ceremonia herbaciana nabiera sensu jeśli jej uczestnicy mają na sobie tradycyjne stroje. Wszystkiego tego można się nauczyć. W szkołach średnich i na uniwersytetach prowadzone są specjalne kursy, na których wyłącznie obserwuje się bardziej doświadczonych uczniów.

Nauczyciel nie wykłada, tylko pokazuje, na przykład pijąc herbatę. Notatki są wręcz zabronione. Pierwsze lekcje to pokaz zamykania i otwierania drzwi, przejścia po tatami, prawidłowego wejścia i wyjścia z pokoju. Następnie zaczynają się rzeczy bardziej skomplikowane: czyli jak i kiedy się komu ukłonić, jakich słów należy używać, w jaki sposób trzymać filiżankę, jak dbać o herbaciane przybory i gdzie jest ich ściśle określone miejsce. Najwyższy poziom dla zaawansowanych to samo odsypywanie, parzenie i podawanie. Tego dostąpić mogą tylko uprzywilejowani, którzy są absolutnymi perfekcjonistami.

Takie kursy są kosztowne, bowiem po ukończeniu każdego poziomu otrzymuje się świadectwo, za którego wykaligrafowanie trzeba zapłacić oraz należy dać nauczycielowi kopertę z „prezentem” za podzielenie się tą niesłychanie skomplikowaną wiedzą. Jednak jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu otrzymujemy nowe "herbaciane" imię, zupełnie jak na bierzmowaniu.

Z tym, że bierzmowanie jest dostępne wszystkim, herbaciane zaś ceremonie jedynie uprzywilejowanym i bogatym. Ceremonia picia herbaty, wraz z całym skomplikowanym rytuałem jest bowiem w pewnym sensie religijna. Ta celebracja pochodzi od stwierdzenia buddyjskiego mnicha: "spotkanie zawsze jest jedyne w swoim rodzaju, i nigdy się nie powtórzy. To szansa, którą należy wykorzystać".

Być może dla Japończyka opanowanie tysięcznych detali ceremonii i ich zaprezentowania, jest przyjemnością niezwykłą i okazją, która czyni wszystkich uczestników rytuału specjalnymi. Dla Europejczyka jednak to pole minowe i niezwykle stresujące przedsięwzięcie. Na szczęście po gorzkim zielonym herbacianym wstępie zwykle wszyscy siadają przy suto zastawionym stole i przy obfitości sake i piwa atmosfera robi się znacznie mniej formalna...

Anna Sanders

TAGI:  herbata  japonia  kultura  społeczeństwo 

oceń
0
0
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~TrendMan [2010-07-28 11:15]

Super
Taka ceremonia musi być czymś wyjątkowym. Bardzo chciałbym wziąć w niej udział. Podziele się tym artykułem w Klubie Miłośników Dobrej Herbaty na pewno :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
natka [2010-07-27 12:21]

chciałabym uczestniczyć kiedyś w takiej pięknej ceremonii.... taka ceremonia to sztuka!

odpowiedz

Zwój z kaligrafią i kwiaty
Zwój z kaligrafią i kwiaty (fot. Dziennik Polski / Anna Sanders)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Reykjavik

Reykjavik +9+6°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

co

co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?

więcejDodał: ilona, godz. 15:00

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Partnerzy medialni

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3