Minister pija wino pod stołem; skandal i wiocha?

  Wielka Brytania


wp.pl, dodano: 2011-10-17 (12:35)

DrukujAAA

Skandal, minister Rostowski przyniósł do restauracji kupione w sklepie wino. Jaki skandal? W Londynie to całkiem normalne. Media przydybały ministra finansów Jacka Rostowskiego na konsumpcji przyniesionego ze sobą wina w restauracji. Przekaz był jednoznaczny - ale wiocha. Gorzej, nieomal skandal. Żeby z własnym winem do restauracji? No, kto to widział?

Tymczasem, być może nie było to pierwsze wino ministra tego wieczoru i zwyczajnie pomylił Warszawę z Londynem, gdzie się urodził. Jakkolwiek, nawet po dwóch winach trudno się raczej pomylić. Po trzech również.

Wśród kilku drobnych różnic między tymi dwoma miastami jest także podejście do kwestii wina w restauracji. Otóż w Londynie spotkamy sporo lokali, gdzie obowiązuje zasada: "Bring your own wine", czyli przynieś swoje wino. Nie trzeba pić po stołem z butelki - kelner chętnie odkorkuje i poda kieliszki. Ta grzeczność kosztuje zwykle 2 funty - tzw. korkowe.

"Bring your own wine" jest dość popularne w tajskich restauracjach. Jedna z nich, w White City, cieszy się niebywałą popularnością, od kiedy The Guardian przyznał jej 9 punktów na 10 możliwych. Całkowicie zasłużenie, ich zupa Tom Yum Goong nie ma sobie równych. Oczywiście dla ludzi o stalowych przełykach. Nie jest to zresztą wcale droga restauracja, ale niemal zawsze pełna gości. Bez rezerwacji trudno doczekać się stolika, a w weekendy można zarezerwować stolik najwyżej na dwie godziny. I tak się sympatycznie składa, że dosłownie drzwi obok jest sklepik z winami. Jak się wydaje, nawet bez serwowania alkoholu i przy niewygórowanych cenach, właściciele zupełnie nieźle wychodzą na swoje.

Nie potrafią ciągle dokładać

Tutejsze restauracje, bary i puby imają się różnych sposobów, aby ściągnąć klientów. Nie tylko zezwalając na przynoszenia własnych trunków. Zakaz palenia zdziesiątkował puby. Wiadomym było, że głównie przesiadywali w nich stali bywalcy (według statystyk stanowili 70% gości), którzy spędzali cały dzień przy jednym albo dwóch piwach, kolejnych wypalanych papierosach i rozmowach o pogodzie. Widać bez papierosa rozmowy już się nie kleiły. Wielu menedżerów pubów na serio wzięło jednak zapewnienia inicjatorów zakazu palenia, że gdy zniknie tytoniowy dym, to w pubach pojawią się rodziny z dziećmi.

Nie czekali jednak bezczynnie. Tam, gdzie się dało urządzono kąciki zabaw dla dzieci, w jadłospisach pojawiło się "kids menu", a dla dorosłych promocje - np. dwa obiady z trzech dań za 10 funtów. Urozmaicono również wybór potraw, jedna z sieci pubów w każdym dniu tygodnia serwuje innego typu jedzenie, np. we wtorki steki, a w czwartki curry.

Pomysłowość brytyjskich menedżerów, gdy idzie o działania promocyjne w branży gastronomicznej jest naprawdę imponująca. Być może, dlatego, że nie potrafią, jak pewna inna nacja, stale dokładać do interesu. Nie są tacy zaradni po prostu.

Minister nie jadał w "zakładach"

Polskich restauracji w Londynie jest dostatek. Nie spotkaliśmy na razie takiej, gdzie można przyjść z własnym winem, ale kto by tam niósł swoją butelkę do Baltic Restaurant, skoro tam się idzie skosztować ich oryginalnych nalewek. Dawny blask odzyskała najstarsza polska restauracja w Londynie - Daquise. Jeśli napiszemy, że teraz nazywa się Gessler at Daquisie, to wszystko będzie jasne. Jedną z bardziej znanych jest również Łowiczanka w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym na Hammersmith. Polska gastronomia zadomowiła się w Londynie na dobre. Są lokale gdzie nie brakuje gości i takie gdzie nie brakuje... wolnych stolików.

Kilka z nich zna z pewnością minister Jacek Rostowski. Pewnego razu spotkaliśmy go nawet z ówczesnym marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim w Łowiczance.

Minister pewnie zdziwił się teraz publikacjami na temat jego winnej ekstrawagancji, bo nie mieszkał w Polsce w czasach, gdy zamiast restauracji były "zakłady gastronomiczne", w których głównym daniem było "danie w mordę", a ściany zdobiły liczne tabliczki z nakazami i zakazami dla PT Klientów. Na przykład: "Bądź uprzejmy, a będziesz uprzejmie obsłużony" i obowiązkowo: "Zabrania się spożywania alkoholu niezakupionego w tym lokalu". Zresztą były też miłe informacje: "Dziś flaczki". A tak naprawdę, to zdjęciom ministra powinien chyba towarzyszyć nieco inny podpis: w Polsce jest już trochę normalniej.

Z Londynu dla polonia.wp.pl
Robert Małolepszy

TAGI:  jacek rostowski  londyn  warszawa  wielka brytania  wino  restauracja 

oceń
38
105
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: +1 [1]
~LANDRYNKA [2011-10-18 20:05]

Obecni i przyszli Tusia ministrowie to przeciez osilkowie jeszcze ze zloba i do piaskownicy won

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tomik [2011-10-18 02:31]

Dziwne, że w Londynie pozwalają przynosić do restauracji kupione w sklepie wino. U nas puby czy restauracje by przez to szybko splajtowały.

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~Grimp [2011-10-17 18:40]

Czepiacie się.
Poprostu w restauracjach nie serwują jego ulubionego Chateau de Jabol rocznik bieżący.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~To ja [2011-10-17 23:19]

wiocha i pegeer to te dziennikarzyny wypisujący te swoje wypociny,wystarczy popatrzeć na ich cholewki z daleka widać wiechcie słomy z nich wyłażące.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Jacy [2011-10-17 18:18]

Koneser
W wielu naszych lokalach nie ma dobrych win i rzadko kelnerzy mają o nich pojęcie. Może pan minister jest koneserem (ja piję ulubioną whiskey) i uzgodnił to z obsługą.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~kelner [2011-10-17 20:47]

a wyslac go w swiat, niech dalej kombinuje jak taniej sie nachlac

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
zgryzek60 [2011-10-17 18:05]

Brak kultury
ministra swiadczy tylko o nim samym. Gdzie indziej na swiecie , doliczyliby mu do rachunku cene za cala butelke. Wstyd panie ministrze.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [3]
~magic [2011-10-17 19:26]

coz tu komentowac
minister Rostowski urodzil sie w normalnym kraju, w Londynie i zna go widac doskonale jednak polskie pismaki przyslowiowe gie wiedzace o swiecie i kulturze innych krajow i od razu szukaja taniej sensacji, a wystarczyloby troche poczytac i sie doksztalcic poniewaz jak widac polskie uniwersytety nie ksztalaca madrych ludzi...

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~m [2011-10-17 18:25]

łachmyta, a nie minister!
oto Polska właśnie !!!

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~kola [2011-10-17 18:23]

Jaśnie pan hrabia.
Jest arystokratą z tytułem hrabiego i stąd te nienaganne maniery ,tak samo zresztą jak gajowy Bronek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~patrycja [2011-10-17 18:20]

wyjatkowa obłuda
gdyby tak ktoś z opozycji kupił flaszkę i przyniósł do knajpy inaczej byście pisali, suchej nitki nie zostawilibyście na nim, a że to Rostowsk,i to jest tylko normalniej

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rufus [2011-10-17 18:16]

pan Rostkowski klamie
w Londynie to calkiem NIENORMALNE

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dzon [2011-10-17 18:16]

polskim monistrem finasów Polsko osiągnełas Dno!!! ale mamy dziki kraj a ludzie dzicy i bezwstydni których nic nie razi

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~SKLEPOWA [2011-10-17 18:10]

TO PRAWDA NIE RAZ BYLAM SWIADKIEM
JAK KUPOWAL W SKLEPIE TANIE WINO ZMIENIAL NAKLEJKE I SZEDL W GOSCI

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~chłop [2011-10-17 17:45]

no i dobrze
nie trawie typa,ale jak w polandi restaurator chce mieć 500 % marży za szczyny to nie dziwota.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~koit [2011-10-17 17:35]

Stary dorabia ideologię
nie wie jak się wytłumaczyć z tej wiochy, to opowiada pierdoły o Londynie. Na szczęście Polacy też już tam jeżdżą i wiemy, że stary dorabia ideologię. Jak się szmaciarzem urodzi to i tak już zostaje.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~Hak [2011-10-17 17:55]

Fagas na fagasie i fagasem pogania.
Rzygać się chce.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Harry [2011-10-17 17:50]

Popychel z niego
Londyn Londynem a Warszawa Warszawą i nie ma co łobuza wybielać na TVN-owskim portalu. Właściciel restauracji za zezwolenie handlu alkoholem (za uprawnienie do jego serwowania w lokalu) płaci horendalne kwoty za koncesję. Zatem normalnym jest że istnieje zakaz przynoszenia swojego trunku i wychylania go spod stołu. W takiej sytuacji restaurator zapewnia jedynie krzesło i stolik. Dlaczego więc zapłacił haracz za koncesję. Minister zachował się po prostu na mandat karny lub sąd grodzki. Zresztą bakalarz z wykształcenia ( w Polsce tytułowany przez estabiszmendy jako "Profesor" niczym mnie nie zaskoczył popkazujac chlew jako miejsce swojego wychowania (choć w Londynie chlew może być nobilitującym miejscem, nieprawdaż?)

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~zib [2011-10-17 17:48]

małodobre to tłumaczenie
Z zapałem godnym lepszej sprawy pan redachtór nam POwiada że wszystko w POrządku.Kolejny buc broniący wiochy. Może sam otworzy lokal dla tych którzy w geesie obok będą kupować wino i kaszankę. Bo "pan" mikniSter oprócz przyniesionego winka zamówił tylko mineralną.Już widzę te tysiące restauracji na świecie,które nic nie zamiawiającym za darmo dodają jeszcze obsługę do przyniesionego alkoholu. A może magister zamówił wystawny obiad,czy kolację,zapłacił za to własnymi,a nie naszymi pieniędzmi, tylko w barku nie mieli jego ulubionego rocznika? Reasumijąc dziennikarzyna to taka sama wiocha jak ten cham i nieuk zwany ministrem.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~no nie [2011-10-17 17:44]

To że pił to pikuś,
ale sam odkorkował oszczędzając 2 funty.

odpowiedz

Jacek Rostowski i Bronisław Komorowski w Łowiczance w londyńskim POSK-u
Jacek Rostowski i Bronisław Komorowski w Łowiczance w londyńskim POSK-u (fot. Robert Małolepszy/ wp.pl)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Londyn

Londyn +23+13°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

co

co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?

więcejDodał: ilona, godz. 15:00

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3