Mów w pracy po angielsku, bo szef dostanie szału

  Wielka Brytania


wp.pl, dodano: 2010-12-17 (07:23)

DrukujAAA

Słuchanie przez kilka godzin dziennie niezrozumiałego języka doprowadziłoby do ciężkiej nerwicy nawet świętego Franciszka. Oto jeden z ważniejszych powodów, dla których pracodawcy na Wyspach chcą aby imigranci w pracy mówili po angielsku. Tylko nikt nie przyzna tego wprost.

Bardzo prawdopodobne, że o to właśnie chodzi kierownictwu zakładów Delphi Diesel Systems w Stonehouse, które żąda od Polaków, aby w czasie pracy mówili po angielsku. Przynajmniej jest to jeden z powodów. Tyle, że z racji poprawności nikt nie powie tego po prostu. Żeby uniknąć oskarżeń o nietolerancję ściemniają, że chodzi o bezpieczeństwo. Gdyby choć powoływali się na higieną (psychiczną) pracy, to byliby znacznie bliżsi prawdy. Słuchanie przez kilka godzin dziennie niezrozumiałego języka doprowadziłoby do ciężkiej nerwicy nawet świętego Franciszka. Naukowo mógłby to wytłumaczyć średnio uzdolniony psycholog, ale każdy imigrant jest w tej materii nie gorszym ekspertem. Przecież cholery można dostać, gdy w osiedlowym sklepiku sprzedawca rodem z Indii albo Pakistanu trajkocze przez telefon (w czasie obsługiwania klienta - nie przeszkadza im to specjalnie) w hindi, punjabi albo w urdu. A wizyta w sklepie trwa zaledwie kilka minut.

Jakkolwiek może to zabrzmieć niemiło, ale dla innych nacji nasz język brzmi podobnie drażniąco. Jak zresztą każdy inny obcy, a niezrozumiały. Język, który znamy, choćby nie był on ojczystym, już nie kole w uszy tak mocno. To są fakty. Nie ma co dorabiać gęby rasisty każdemu, kto odczuwa dyskomfort z powodu "Wieży Babel" w miejscu pracy.

Naturalnie, nigdy nie zaszkodzi zbadać, czy w takich sytuacjach jak w Stonehouse nie mamy do czynienia z przejawami dyskryminacji albo, chociażby złej woli ze strony pracodawcy. Nie ma jednak powodu, aby złą wolę zakładać z góry. Tym bardziej, że właśnie Brytyjczycy dali niemało przykładów dobrej woli, gdy idzie o językową tolerancję. Nie tylko wobec Polaków.

Automat poliglota

Na porządku dziennym (przynajmniej w Londynie) są ulotki w różnych językach - wydawane przez policję, służbę zdrowia, gminy i organizacje pozarządowe. Polski widać nierzadko na bilbordach, w reklamach i kampaniach społecznych. Opcje językowe, w tym polska, są m.in. w automatach do sprzedaży biletów i ładowania kart Oyster na stacjach metra, a także na stronie internetowej Transport For London (TFL).

Wiele instytucji i biur, np. niektóre brytyjskie agencje nieruchomości, mają wystawione w witrynach: "Mówimy po polsku". Bywa, że dochodzi do lekkiej paranoi. Ciekawe, jak w Polsce zareagowałby sprzedawca, gdyby kasa wydrukowała mu paragon po chińsku, rosyjsku albo niemiecku? W Anglii byłem świadkiem podobnej sytuacji, nawet poniekąd jej nieświadomym sprawcą. Otóż korzystając z maszyny do robienia odbitek z cyfrowych zdjęć zauważyłem, że można wybrać polskie menu. Zatem wybrałem. Na koniec to ustrojstwo wypluło paragon, który należało dostarczyć obsłudze laboratorium. Pracownik patrzył długo na otrzymany papierek, a potem zapytał na kiedy mają być te zdjęcia. Odpowiedziałem, że za godzinę, co jest przecież napisane. Wtedy podał mi kwitek. Owszem, było napisane - po polsku. Do dziś nie wiem, czy był to błąd w oprogramowaniu urządzenia, czy uznano, że w laboratorium na pewno będzie zatrudniony jakiś Polak. Pamiętam natomiast, że ów laborant - nieco ciemniejszej karnacji skóry - nie miał pretensji, ale czuł się wyraźnie zakłopotany i chyba nawet jeszcze przeprosił, chociaż zupełnie nie było powodu. Sam byłem zaambarasowany.

Wyspiarzu, ucz się polskiego

Zachowując rewolucyjną czujność w kwestiach dyskryminacji i rasizmu, starajmy się jednak czasem docenić tę dobrą wolę tubylców, a nawet odwzajemniać ją w miarę możliwości. Tymczasem, zdarza się słyszeć i takie teksty: "Łaski nie robią. A czemu nam każą uczyć się angielskiego? Jak się chcą dogadać, niech się uczą polskiego". To wcale nie taka nowa "filozofia". Przedstawiciele starej emigracji, którym jeszcze cokolwiek dopisuje pamięć, a zarazem nie mają skłonności do zbytniego idealizowania dokonań swojego pokolenia przyznają, iż podobne podejście prezentowało całkiem sporo wojennych i powojennych imigrantów. Co więcej, nie tylko kucharze i gaciowi z II Korpusu gen. Andersa. Angielskim kiepsko władali nawet niektórzy politycy. Jak wiadomo, ojciec obecnego ministra finansów Jacka Rostowskiego był tłumaczem premiera rządu emigracyjnego Tomasza Arciszewskiego.
1 2 z 2 następna


TAGI:  wielka brytania  polacy  język polski  praca  język angielski  zakaz  protest 

oceń
4
1
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Polonus [2011-04-08 16:32]

No tak....
No, jeżeli to każdy obcy język denerwuje to ok,ALE w Niemczech o dzwio często tylko n.p turecki albo polski itd "denerwują". N.p chinski i hiszpański już nie. dziwne,co?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kuba_p2@wp.pl [2011-02-09 17:41]

Mam dosyć komfortową sytuację.
Przynajmniej w porównaniu z przytoczonym przykładem. Otóż pracuję w hotelu. Jest to prawdziwa wieża Babel - polski, ukraiński, litewski, węgierski, hiszpański, rosyjski, czeski, słowacki itd... W rozmowach z kierownictwem i gośćmi używamy faktycznie angielskiego (nie narzekam na brak znajomości tego języka), ale pomiędzy sobą rozmawiamy różnie - przeważa polski. I nikt o to żadnych pretensji do nas nie ma. Wszyscy wiedzą, że ważniejsze jest zrozumienie, co słabo znający angielski ma zrobić i na co uważać, niż unoszenie się dumą i wykład po angielsku, z którego niektórzy potrafią wyłapać może ze dwa słowa... Wszyscy są szanowani, nawet jeżeli ten język jest dla nich obcy. Pozdrawiam z Crawley (Gatwick Airport).

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~serwisant [2010-12-18 06:24]

A w Chinach demokracja...
Kochani, od 2 miesięcy zajmuję wysokie stanowisko w polskiej spółce w Chinach. U nas (w przeciwieństwie do Anglii i w ogóle sporej części Europy) nie ma takich problemów. Chińczycy mówią po chińsku, polacy po polsku, pomiędzy sobą gadamy po polsko-angielsko-chińsku (wypracowaliśmy własną wersje esperanto na użytek firmy). Wszyscy szczęśliwi, szef (czyli ja) nikomu niczego nie każe. Produkcja idzie do przodu. Mamy lepiej niż w Anglii i to mnie cieszy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~kazik [2010-12-27 13:23]

hehe angielski
no tak - w końcu od pracowników się wymaga znajomości angielskiego a kieerownictwo nic nie kuma. Normalka. Wcale mnie to nie dziwi. :) Uczyłem się kiedyś w szkole która teraz zowie się Speak Up i mam gdzieś że jakiś menedzer z wyższej półki sobie nie radzi ... jego problem

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polig [2010-12-19 12:01]

kakofonia jezykowa
mnie strasznie drazni jezyk ludzi z filipin indonezji - to takie okropne trajkotanie jak karabin maszynowy tratatatatat patakata po prostu mozna sie wykonczyc sluchajac jak dwie takie nawiedzone babki rozmawiaja w autobusie a lubia rozmawiac glosno...przy innych jezykach moge sie relaksowac zero negatywnych uczuc a ten dziala jak plachta na byka...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~smyk [2010-12-17 20:50]

lepiej znac angielski
W Londynie rzeczywiscie mozna funkcjonowac nie znajac jezyka. Przy tym najlepiej mieszkac na Ealingu. Glupio jednak, jak czlowiek nie jest w stanie zareagowac, gdy ktos sie wobec nas bezczelnie zachowje i akurat nie jest to rodak. Ale nawet jak sie zna angielski i odpowie, to tez mozna uslyszec cos w stylu "b.... foreigner", bo akcentu to juz sie nie da oszukac... Ale to skrajna sytuacja. Nie ma co gadac - angielski lepiej znac!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~shinga [2010-12-17 08:36]

jesli ktoś mieszka w Wlk. Brytanii
powinien nauczyć się angielskiego. Jeśli obcokrajowiec przyjeżdża mieszkać do Polski, to dobrze żeby nauczył się choć trochę polskiego (ale nie wymagam wiele - mamy jednej z trudniejszych języków do nauczenia na świecie). proste. Jak ktoś jedzie na wyspy i oczekuje, że będą się tam do niego dostosowywać, to jest jakiś tępy. Sama bym takich nie znosiła na miejscu Brytyjczyków.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Delphi [2010-12-17 16:45]

Nie chodzi tu o sam zakaz mowienia po polsku w czasie pracy,ale o forme w jakiej zostal przekazany ludziom ktorzy tam pracuja.Gdyby w ten sam sposob potraktowano Hindusow,czy tez Afrykanczykow bylby wiekszy skandal i polecialyby glowy. Po za tym Polacy ktorzy tam pracuja uzywaja jezyka polskiego do komunikowania sie miedzy soba,w kontaktach z wyspiarzami uzywaja angielskiego. Pozdrawiam wszystkich Polakow z Delphi-nie dajmy sie!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Bellfry [2010-12-17 17:05]

Szef ma dosyc....
Szef ma dosyc, nie nawidzi juz "curva boys" & "curva culture"

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~justus [2010-12-17 08:58]

ok
rozumiem - jadę do pracy w Londynie wymagany jest angielski ale do diabła jak przyjezdża do pracy w Polsce jakiś zachodni menago to chyba powinien na zasadzie wzajemności nauczyć sie polskiego. Czy to tylko w jedną stronę obowiazuje?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~barteck [2010-12-17 09:16]

wreszcie dobry artykuł
Pośród całej papki na tym portalu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~cyklop [2010-12-16 13:29]

Mów w pracy po angielsku, bo szef dostanie szału
Wszystko by bylo ok ,tylko dlaczego nie napiszacie ze takie wymogi kieruje sie tylko do polakow.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~kawusia [2010-12-17 08:24]

mało kto wie, że w Prusach, OBOWIĄZKOWO w szkołach
uczono j. polskiego !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~PolishBrit [2010-12-16 14:30]

Czy wymagana była dobra znajomość języka angielskiego przy rekrutacji?
Świetny artykuł. Tylko należy wziąć pod uwagę, że wielu Polaków bylo rekrutowanych przez agencje do pracy na Wyspach właśnie w Polsce. Ciekawy jestem, czy wymagana była dobra znajomość języka angielskiego albo czy rozmowy kwalifikacyjne były prowadzone w języku angielskim?

odpowiedz

Plakat w języku promujący szczepienia przeciwko Odrze w Londynie
Plakat w języku promujący szczepienia przeciwko Odrze w Londynie (fot. Robert Małolepszy)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Londyn

Londyn +23+13°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

ale jak on

ale jak on był aktywnym gejem i po stosunkach homoseksualnych szedł do komunii to popełniał świętokradztwo, to jest taka logika jak ja zabije człowieka i pójdę dom komuni i ludzie to zobaczą to znaczy że jestem ok.

więcejDodał: robi, godz. 21:58

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3