W roku 1883 Helena Modrzejewska i jej mąż kupili połowę praw do posiadłości Józefa i Marii Refugio Pleasantów w Santiago Canyon, u stóp gór Santa Ana. Pięć lat później, po śmierci Marii Refugio, stali się w pełni jej posiadaczami. Miejsce to jest piękne, pozwala odciąć się od świata, żyć po swojemu, mimo że do Los Angeles jest stąd zaledwie 50 mil. Zapewne, dlatego tak chętnie Chłapowscy tutaj bywali i tak chętnie odwiedzali ich tutaj przyjaciele oraz znajomi, na przykład Henryk Sienkiewicz. Kto jest dzisiaj właścicielem ich domu przekształconego w muzeum?
- Miejsce to jest własnością władz Orange County, natomiast za jego funkcjonowanie odpowiada Department of Harbors, Beaches, and Parks, czyli wydział do spraw portów, plaż i parków. Jest też spora grupa wolontariuszy, którzy wspierają władze powiatowe w tych działaniach - a robią to tylko, dlatego, że to kochają.
Kiedy zostało założone to muzeum? Jaki był powód jego utworzenia?
- Najpierw muszę powiedzieć, że Helena Modrzejewska i jej mąż hrabia Karol Chłapowski spędzili w swoim domu w Ardenie 18 lat. W latach 1888 - 1906 Helena przyjeżdżała tutaj głównie na wakacje oraz dłuższe lub krótsze okresy wypoczynku między kolejnymi turami występów w teatrach. Natomiast jej mąż zajmował się domem i posiadłością, która liczyła aż 1340 akrów. Założył gaj oliwny, hodował bydło i konie. Kiedy sprzedali ten majątek, powstał tutaj Country Club, a po pierwszej wojnie światowej posiadłość została rozparcelowana na działki. W roku 1923 dom i park stały się własnością rodziny Walkerów z Long Beach. W roku 1986 Walkerowie sprzedali posiadłość Orange County. Trzy lata później, w 1989 roku, władze powiatu utworzyły tu Muzeum Heleny Modrzejewskiej - Arden Modjeska Historic House and Gardens. Chodziło o to, aby ocalić wiele pamiątek po Helenie Modrzejewskiej, pamięć o niej i samo miejsce, które jest po prostu piękne. Głównym powodem było pokazanie jej życia tutaj - jako wczesnej pionierki stanu Kalifornia, którą w istocie była. Była jedną z pierwszych osadniczek, które zasiedliły Kalifornię, zatem jej dom stał się ważnym śladem historycznym.
Muzeum jest również siedzibą Fundacji Heleny Modrzejewskiej, której pani przewodniczy. Prosimy opowiedzieć więcej o fundacji. Jakie są Pani obowiązki i ile czasu poświęca Pani tej pracy?
- Jest to organizacja charytatywna, nieprzynosząca dochodu. Jako wolontariusze staramy się przede wszystkim uświadamiać ludziom, kim była Helena Modrzejewska - a była to niewątpliwie jedna z największych aktorek tamtych czasów. Staramy się zachęcać ludzi do odwiedzania jej muzeum. Fundacja pełni ważną rolę edukacyjną i informacyjną. Zbieramy pamiątki po tej wielkiej artystce i staramy się odtworzyć tutaj klimat tamtych czasów. Opiekujemy się też bezpośrednio zbiorami. Naszym obowiązkiem - jako organizacji - jest również współpraca z władzami powiatowymi, poznanie i sprostanie wszystkim potrzebom.
Poświęcam tej charytatywnej pracy 20-30 godzin w miesiącu, a więc nie tak dużo. Nadzoruję pracę wolontariuszy, odpowiadam na korespondencję i odbieram telefony, oprowadzam też turystów odwiedzających muzeum. Czasami pracuję dłużej, w zależności od tego, jakie są potrzeby i co się wydarzy - na przykład, kiedy przygotowujemy specjalne wystawy poświęcone Modrzejewskiej.
Ilu macie wolontariuszy?
- Jest ich około 30. Blisko połowa z nich oprowadza zwiedzających po muzeum, a inni wykonują różne niezbędne prace. Na przykład Charlie pracuje w ogrodzie i w parku, dbając o to, aby wszystkie rośliny były piękne i zdrowe. Mamy dużo szczęścia, że posiadamy takich wolontariuszy. Wielu z nich nie ma polskich korzeni, ale z czasem zaczynają kochać Modrzejewską, ten park i dom - bo to jest naprawdę magiczne miejsce, jak sami zresztą widzicie. Jesteśmy bardzo wdzięczni władzom powiatu za utrzymywanie tego miejsca.
Wiemy, że lubi Pani podróże i wiele Pani podróżuje. Czy odwiedzając inne miejsca zapomina Pani o Ardenie?
- To nie jest możliwe, o tym miejscu nie sposób zapomnieć. Gdziekolwiek jestem, zawsze staram się szukać śladów po Helenie Modrzejewskiej, zdobyć o niej jakieś nowe informacje, bo przecież ona też wiele podróżowała, a szczególnie po Stanach Zjednoczonych.
TAGI:
kalifornia
usa
helena modrzejewska
muzeum
Arden
teatr
aktorka