Nie wyjaśnią śmierci Dziekańskiego. Bo nie mają jak

  Kanada

PAP, dodano: 2011-12-22 (15:59)

DrukujAAA

Z powodu braku pomocy prawnej z Kanady gliwicka prokuratura umorzyła po 4 latach śledztwo w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego, który w październiku 2007 r. zmarł na lotnisku w Vancouver. Polak stracił życie po tym, gdy policjanci użyli wobec niego paralizatora.

Gliwiccy prokuratorzy wystąpili o pomoc prawną do Kanady krótko po wszczęciu polskiego śledztwa. Rok później postępowanie zawieszono w oczekiwaniu na realizację polskiego wniosku. Jesienią tego roku Kanada odmówiła przekazania Polsce wnioskowanych materiałów. W grudniu, po przetłumaczeniu kanadyjskiej odpowiedzi, śledztwo zostało umorzone.

- Strona kanadyjska odmówiła wykonania pomocy prawnej, powołując się na artykuł trzeci dwustronnej umowy z 1994 r. o pomocy w sprawach karnych. Przewiduje on możliwość odmowy m.in. w sytuacji, gdy wykonanie pomocy naruszyłoby ważny interes którejś ze stron - wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, prok. Michał Szułczyński.

Polscy śledczy wnioskowali m.in. o przekazanie protokołów przesłuchań świadków w kanadyjskim śledztwie oraz innych materiałów dowodowych. Spodziewali się, że materiały zostaną im udostępnione, tym bardziej, że w 2008 r. gliwiccy prokuratorzy pomagali - właśnie w ramach pomocy prawnej - Kanadyjczykom, wykonując pewne czynności w Polsce.

Szułczyński powiedział, że wprawdzie raport komisji sędziego Thomasa Braidwooda, która badała tę sprawę na zlecenie rządu Kolumbii Brytyjskiej, jednej z prowincji Kanady, (określono w nim użycie paralizatora wobec Dziekańskiego jako nieuzasadnione), jest dostępny w internecie, jednak takie materiały nie mogą być dowodem w polskim śledztwie.

Kanada nie pomaga

Na decyzję o umorzeniu polskiego śledztwa przysługuje zażalenie - może złożyć je np. matka zmarłego lub jej pełnomocnik w ciągu siedmiu dni od otrzymania postanowienia o umorzeniu. Według rzecznika prokuratury dalsze prowadzenie śledztwa - w sytuacji braku pomocy ze strony kanadyjskiej - byłoby bezprzedmiotowe.

Wiosną tego roku matka Dziekańskiego, Zofia Cisowski, wystąpiła z wnioskiem o wznowienie zawieszonego polskiego śledztwa w sprawie jej syna. Wyrażała też rozczarowanie, że kanadyjscy policjanci nie są podejrzani o spowodowanie jego śmierci. Kanadyjska prokuratura, która zarzuciła czterem policjantom składanie fałszywych zeznań.

14 października 2007 roku Robert Dziekański zmarł po tym, gdy na lotnisku w Vancouver policjanci użyli tasera (paralizatora), żeby go obezwładnić. Jak wynikało z nagrania, które jeden ze świadków wydarzenia zrobił na lotnisku, Dziekański zachowywał się dość gwałtownie po długim locie i dziesięciogodzinnym oczekiwaniu, kiedy nikt go nie skierował do właściwej dalszej części lotniska, jednak w niczym nie zagrażał policjantom.

Tylko prezeprosiny

W kwietniu 2010 r. policja federalna (RCMP) przeprosiła publicznie matkę Roberta Dziekańskiego za śmierć syna. Policja zdecydowała się też na wypłatę odszkodowania. Proces policjantów, którzy użyli paralizatorów do obezwładnienia Polaka, zacznie się w przyszłym roku. Każdy z policjantów będzie miał odrębny proces. Najwcześniejszy rozpocznie się w kwietniu 2012 roku, dwa wyznaczono na październik przyszłego roku, daty czwartego jeszcze nie podano.

Zarzuty składania fałszywych zeznań podczas dochodzenia w sprawie śmierci Polaka zostały sformułowane przez prokuratora Richarda Pecka. Został on specjalnie oddelegowany do zajęcia się sprawą czterech policjantów. Peck uznał, iż małe jest prawdopodobieństwo ich skazania w związku z innymi potencjalnymi zarzutami.

TAGI:  robert dziekański  śledztwo  polska  kanada  katowice  prokuratura 

oceń
0
5
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~laguna [2012-04-21 02:20]

Wiadomo Kanada nie przyzna sie oficialnie ze w tym przypadku calkowicie zawinila kanadyjska policja, o sowitym odszkodowaniu tez nie ma mowy. Kanadole kreca jak moga w tej sprawie, i tak naprawde chca z czasem umyc rece w tej sprawi, nie popieram takiego postepowani strony kanadyjskiej i wspolczuje jego matce ze tyle musi przezyc w zyciu stresu i bolu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sas [2011-12-22 19:50]

To może przekażcie sprawę do IPN-u . Oni mają i siły i środki .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~edek [2011-12-22 19:29]

nawet tacy gamonie jak kanadole nas olewają Oczywiście tusk i sikorski nic nie zrobią

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mika [2011-12-22 19:24]

Mnie w tej sprawie dziwi również to, że pan Dziekański nie znając angielskiego nie miał przy sobie jakiegoś słowniczka czy mini rozwówek polsko-angielskich. Przecież mogło się zdarzyć jakieś awaryjne lądowanie gdzieś po drodze i facet nie zostawił sobie najmniejszej szansy na dogadanie się gdziekolwiek.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~pawel [2011-12-22 19:18]

bez przesady mają na to tyle czasu jak w sprawie Olewnika! Poza tym trzeba sięgnąć do bilingów Kaczynskiego - może z nim się kontaktował?!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Lech/USA [2011-12-22 18:03]

A co wy sie ludzie spodziewacie? Opierajac sie tylko na powyzszym artykule, jezeli samo PRZETLUMACZENIE odpowiedzi z Kanady zajelo im czas od jesieni do grudnia to juz macie pojecie jacy idioci i nieudacznicy tym sie zajmuja. Pozostaje mi tylko pogratulowac wam zycia w takim kraju.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
lorak81x [2011-12-22 17:06]

Kaja
Umorzenie śledztwa jest błędem, na tym etapie. Przecież Prokuratura za pośrednictwem MSZ powinna jeszcze raz wystąpić o pomoc prawną, a do tego zażądać uzasadnienia od strony Kanadyjskiej, bo takie powołanie się na ogólny przepis powoduje, że porozumienie obecne nie ma sensu skoro można go obejść i i tak wszystko zależy od dobrej czy złej woli drugiej strony. Poza tym być może Polski MSZ powinien naciskać w tej sprawie nie tylko na poziomie procedur i urzędników ale dyplomatycznym a nawet politycznym. Po drugie Matka Pana Dziekańskiego mająca dostęp do akt może z nich zrobić notatki a te plus protokół z jej przesłuchania też mają walor dowodowy jeśli nie bezpośredni to na pewno pośredni. Można też docierać do świadków zdarzenia którzy chcieli by zeznawać przed polskimi prokuratorami. Niby dlaczego Polski prokurator nie mógłby przesłuchać Kanadyjczyka czy to w Polsce czy to w Polskiej ambasadzie w Kanadzie. Analogicznie można poprosić aby policja czy prokuratura innych Państw przesłuchała obywateli swoich państw, którzy byli świadkami tego zdarzenia. Nie wiem gdzie są zwłoki Pana dziekańskiego ale jeśli w Polsce można przeprowadzić u nas sekcję zwłok, można zlecić analizę kartotek medycznych które miał założone w Polsce Pan Dziekański. Można pozyskac informację jakich paralizatorów używali Kanadyjczycy i poprosić Polskich biegłych aby wydali opinię - ekspertyzę na temat jaki wpływ ma taki paralizator na człowieka ze szczególnym uwzględnieniem stanu zdrowia poszkodowanego. Wreszcie do zebrania pewnych dowodów można wykorzystać Polski wywiad czy kondrwywiad działający zagranicą. A zebrane w ten sposób materiały dały by pewnie możliwość ogłoszenia europejskiego nakazu aresztowania i listu gończego, a to oznacza że Ci Panowie po pojawieniu się czy to w Polsce czy to w UE zostali by zatrzymani przez straz graniczną, policję czy inne służby i była by szansa na ich ściągnięcie do kraju i przesłuchanie. W praktyce pewnie to wszystko było by trudne ale teoretycznie chyba tak można. No i ostatnia sprawa jak Kanada będzie chciała pomocy prawnej to trzeba pokazać im środkowy palec

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~plplpl [2011-12-22 16:49]

i pokazali za co nas maja

odpowiedz

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Ottawa

Ottawa +24+12°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

ale jak on

ale jak on był aktywnym gejem i po stosunkach homoseksualnych szedł do komunii to popełniał świętokradztwo, to jest taka logika jak ja zabije człowieka i pójdę dom komuni i ludzie to zobaczą to znaczy że jestem ok.

więcejDodał: robi, godz. 21:58

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3