Jak dotąd ze strony mediów ani współzawodniczących partii nie padło ani jedno słowo krytyki jeśli chodzi o korzenie Ostrowskiego. Jednak to, w jakim stopniu wyborcy zaakceptują kandydata o polskim nazwisku, patrząc przez pryzmat kontrowersji związanych z robotnikami emigracyjnymi w czasie największego kryzysu, będzie największą próbą.
Jak dotąd jednak, całe skupienie poświęcone jest innym aspektom kampanii. Miejsce w parlamencie z okręgu wyborczym Norwich North, znajdującym się około 240 km od Londynu, jest pierwszym miejscem do parlamentu westminsterskiego, o które można się ubiegać od czasu kiedy skandal związany z wydatkami posłów zatrząsł trzema głównymi partiami - Partią Pracy, Konserwatystami oraz partią Liberalnych Demokratów.
O miejsce w Parlamencie można się ubiegać właśnie z powodu tego skandalu. Do wyborów uzupełniających przyczynił się poseł Partii Pracy, indywidualista z lewicowego obozu, który został usunięty ze stanowiska w związku z kontrowersjami dotyczącymi dodatku do drugiego mieszkania.
Kandydatura Gibsona została odwołana po tym, jak doniesiono, iż zażądał on około 80 000 funtów jako dodatek do drugiego mieszkania, na mieszkanie w Londynie, które sprzedał swojej córce po obniżonej cenie. Gibson natychmiast ogłosił swoją rezygnację nie czekając na powszechne wybory przypadające na czerwiec 2010.
Konserwatyści mają nadzieję, że kłopoty Partii Pracy związane z Gibsonem przyczynią się do ich wygranej oraz do tego, że miejsce w Parlamencie zajmie 27 - letnia Chloe Smith, która ma nieposzlakowaną opinię i byłaby najmłodszym członkiem Parlamentu.
Tymczasem Partia Pracy pokłada swe nadzieje w 28-letnim Ostrowskim, którego rodzice mają polskie korzenie. Jego dziadek, który walczył podczas II Wojny Światowej, a po tym, jak został zesłany na Syberię i zwolniony w związku z układem Sikorski - Majski, przyjechał do Anglii.
- Ostrowski zdaje sobie sprawę, czego potrzebuje Norwich North i będzie ciężko pracował dla ludzi z tego okręgu - dlatego go popieramy - powiedział sekretarz stowarzyszenia Labour Friends of Poland Wiktor Moszczyński.
Liberalni Demokraci jako swoją kandydatkę wybrali miejscową businesswoman April Pond. Jednak polskie aspekty także odgrywają pewną rolę w ich kampanii. - Polacy wspierają Liberalnych Demokratów z okręgu Norwich North poruszając kwestię polskiej literatury oraz bezpośrednio rozmawiając z Polakami - powiedział radiu ORLA Rzecznik prasowy Liberalnych Demokratów. - Pomimo tego, że większość z nich nie może głosować w wyborach parlamentarnych, lokalna partia ma na względzie majowe wybory powszechne. Jest to jedyna z lokalnych kwestii, o jakich poinformowano Polaków, i w którą są zaangażowani - dodał.
Partie są świadome tego, że w związku ze skandalem dotyczącym wydatków posłów, mogą paść ofiarą głosowania przeciwko nim, tak, jak stało się to w zeszłym miesiącu podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. Do wyborów uzupełniających stanęło w sumie 12 kandydatów, łącznie z Brytyjska Partią Narodową. Partiami, które odniosłyby największe korzyści w przyszły czwartek w przypadku wygranej są pro-ekologiczna Partia Zielonych oraz anty-europejska Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa.
Agnieszka Romanik
TAGI:
wielka brytania
wybory
polonia
polacy
polak
samorząd
partia pracy