"Polak kseruje i polewa tam kawę" - rozwinie skrzydła?

  Irlandia


wp.pl, dodano: 2010-12-13 (12:40)

DrukujAAA

Funkcjonariusze nie potrafią wymówić jego nazwiska, figuruje więc w kartotekach jako "podejrzany". Kto? Kurnapolak czarnorób. O tym i innych przedstawicielach irlandzkich Polaków - pisze z Dublina Piotr Czerwiński, felietonista Wirtualnej Polski.

Zobacz inne felietony Piotra Czerwińskiego
Zobacz też informację o autorze

Polacy nie gęsi, Polacy kruki i wrony. A także oczywiście sępy, kaczory, pawie, jeden dudek i rozliczne stada pingwinów. W Irlandii jednakowoż wykształciły się zupełnie nowe gatunki, których nie znaliśmy dotąd w Rzeczypospolitej.

Dzień dobry Państwu albo dobry wieczór. Kontynuując ten jakże infantylny wątek, że Polacy jak ptacy, chciałbym zauważyć na swoją obronę, że skojarzenia ornitologiczne są głęboko zakorzenione w polskiej kulturze. Wystarczy przytoczyć pieśń "Hej sokoły" oraz cytat z wieszcza, że jesteśmy pawiem narodów i papugą. Mamy też zespół "Kury", a w polskich autobusach jest pełno kanarów. Że o godle narodowym nie wspomnę. Notorycznie odlatujemy do innych krajów, niekoniecznie ciepłych, i tym się różnimy od bocianów, że niektórzy z nas nie wracają. Tam, skąd nie wracamy, czyli na przykład w Irlandii, drogą krzyżówek genetycznych stworzyliśmy zupełnie nowe gatunki Polaków. Niniejszym pozwalam sobie omówić najbardziej oryginalne z nich, z zaznaczeniem, że te same prawidłowości dotyczą również Wielkiej Brytanii oraz Grenlandii, gdzie jeszcze nas nie ma, ale już wkrótce nas tam przesiedlą. Szanowni Państwo, oto mały atlas Polaków irlandzkich. W dużym skrócie oraz na wybranych przykładach - trwają badania nad wciąż nieodkrytymi odmianami.

Kurnapolak czarnorób

Zamieszkuje tereny podmokłe, w liczbie dziesięciu sztuk na gniazdo. Żywi się ciderem* i papierosami. Porozumiewa się z bliźnimi poprzez cios z glacy, zaś do Irlandczyków bez skrępowania gdacze po Polsku. Nosi wąsy a’la dowolnie wybrany wódz narodu, a także wytarte spodnie typu postkomuna-jeans, które sprały się same. Dobrał je bez pomocy stylisty, co jest dowodem, że nadąża za trendami w modzie.

Ma niesłychane zdolności adaptacyjne, adaptuje Polskę "B" gdziekolwiek się znajdzie. Nosi ją ze sobą w plecaku, który zatrzymał z czasów harcerskich, w osiemdziesiątym piątym. Nie rozstaje się z nim w drodze do sklepu, gdzie codziennie kupuje sześciopak ulubionego napoju, który może skonsumować bezpośrednio przez wejściem, gdzie zwykle żeruje w towarzystwie innych kurnapolaków.

Jest bardzo popularny na osiedlowym komisariacie; funkcjonariusze nie potrafią wymówić jego nazwiska, figuruje więc w kartotekach jako "podejrzany".

Sporadycznie odwiedza inne dzielnice, gdzie czarnoroby nie występują; pojawia się tam by kopać rowy albo przenosić worki. Poznajemy to po zgniecionych puszkach, na których widnieją legendarne polskie napisy, walających się na przydrożnym trawniku.

Pewnego dnia, gdy kur zapieje, czarnorób odleci do Polski. Przed macierzystym gieesem już na zawsze będzie miał pseudonim "Irlandczyk", bo kupując jabola będzie mówił do pani sklepowej "senkju", wzbudzając ogólną sensację.

Podlotek biurowy

Występuje w pakiecie office, wyłącznie w wersji angielskojęzycznej, dzięki czemu mówi "save shit" i "open new shit", i nie może się nadziwić, dlaczego tubylcy śmieją się z tego pod nosem. Ślepo wierzy, że odniósł wielki sukces, objąwszy stanowisko sekretarskie w dyrekcji wytwórni gwoździ albo innego przybytku, zajmującego się super-ultra-hiper byznesem światowym. Kserując papiery i polewając kawę prezesowi usiłuje przekonać siebie samego i rodzinę w Polsce, a także gabinet premiera Tuska, że Irlandia jest drugą Polską, i że można tam sięgnąć po laury, poprzez ciężką pracę from Tusk till dawn.

Nosi się po miejscowemu i kiedy przez przypadek znajdzie się w otoczeniu rodaków, milknie i udaje, że nie zna ani słowa po polsku. Wcina black pudding na śniadanie oraz kidney pie i utrzymuje, że irlandzkie jedzenie jest najlepsze na świecie, nie wiedząc że kidney pie to sztandarowe danie brytyjskie, a black pudding to kaszanka. Stara się mówić z irlandzkim akcentem, lecz w efekcie mówi z akcentem polskim, tylko na przyspieszonych obrotach.

Zadaje się wyłącznie z miejscowymi, którym objaśnia, jak straszną oazą bezsensu jest Trzecia Rzeczpospolita. Ma dyplom z "markietyngu" i zarządzania, oczywiście. W Polsce jest on niezbędny do zarządzania wolnym czasem na bezrobociu, a w Irlandii do udawania, że stracił ważność.

Podlotek nie przejmuje się, że prezes nie zauważa dyplomu, bo przecież tak czy owak, w Bulandzie było do kitu, a tutaj można odnieść wielki sukces. Prędzej czy później odlatuje jednak do ojczyzny, gdzie znajduje podobne uznanie u innego zagranicznego prezesa, dzięki bezcennej praktyce na Zachodzie, która świeci jak aureola już po wyjściu z samolotu.

Najczęściej jest rodzaju żeńskiego. Jego męską odmianą jest Fircyk w modnych galotach, bojfrend Podlotka. Różni się tym, że podobno ma jaja.

Australiusz urojeniec

W Irlandii gnieździ się celem przezimowania i zupełnie nie przejmuje się tym, że zima trwa już dwa lata. Mniej więcej tyle czasu zajmuje bowiem przyznanie wizy do Australii, gdzie, według Australiusza, czekają na niego z otwartymi rękami i błagają, by przybył, ponieważ plakat z napisem "robota dla Polaka" wisi tam na każdym domu. Australiusz ciuła więc jurki i żyje marzeniami, widząc się jedną nogą na werandzie swojej postkolonialnej outbackowej* hacjendy we Freakabout Creek, w której nigdy nie postanie jego druga noga, ponieważ Australiusz nie wie, że w ramach procesu przyznawania biletu w jedną stronę rząd Australii przeprowadza egzaminy z języka angielskiego, którego znajomości Australiusz nie zdążył jeszcze posiąść. Jego motto życiowe to "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma", zaś jego nastrój zależy od ilości wchłoniętego fostera*. W oczekiwaniu na wiosnę płodzi dzieci, którym nadaje możliwie jak najbardziej skomplikowane anglojęzyczne imiona, by miały łatwy start w życiu, zaś on sam nie mógł tych imion wymówić.

Występuje również w odmianie kanadyjskiej, która znacznie lepiej stoi na ziemi obiema nogami, ponieważ do Kanady można odlecieć o wiele prościej, a wiza turystyczna do tego kraju została zniesiona całkowicie. Na miejscu oczywiście czekają na nas na kolanach i błagają, byśmy zostali, i tak dalej. W tym Kanada rzecz jasna nie różni się od innych miejsc na świecie, do których odlatują Polacy.

Australiusz z czasem postanowi jednak, że się mylił i odleci z powrotem nad Wisłę. Będzie do końca życia lokalnie znienawidzony za to, że wybudował się, bo był za granicą.

Dzięcioł obieżyświat

Jest ornitologicznym odpowiednikiem Koziołka Matołka, z tą różnicą, że Pacanowa nie ma w jego dżi-pi-esie, jest więc możliwość, że nigdy tam nie dotrze. Dzięciołowatych reprezentuje szczerze wam oddany autor tych słów oraz duże ilości jemu podobnych, którzy nie pamiętają po co znaleźli się w Irlandii i dlaczego akurat tutaj, a także w ogóle nie zauważyli, że stało się to znacznie dawniej niż trzy dni temu. To właśnie oni najprawdopodobniej nigdy nie wrócą z tych wakacji, co roku przekonując się, że jest to sytuacja nadzwyczaj tymczasowa, dzięki czemu będą mogli chwalić się, że dramat "Emigranci" Mrożka opowiada właśnie o nich i że jest dramatem, oczywiście.

Dzięcioł egzystuje w separacji z rzeczywistością. Utrzymuje, że do Irlandii przygnała go wichura. Licząc się z tym, że wiatr znów zawieje, dzięcioł jest zawsze gotowy do drogi, choć nigdy nie wie w jakim kierunku. Inwestuje wyłącznie w sprzęty przenośne, które łatwo jest przewieźć w dowolne miejsce na świecie przy pomocy walizki. Mimo to jego walizka nie przemieszcza się w jakimś zawrotnym sensie. Dzięcioła w ogóle nie zbija to z tropu.

Przedstawiciele tego gatunku nie potrafią powiedzieć czy podoba im się w tym kraju i równie niejasne zdanie mają na temat tego, czy im się tutaj nie podoba. Tak samo mętnie wypowiadają się o tym, że w ogóle wyjechali.

Z reguły wykonują zajęcia ani trochę nie związane z wyuczonym zawodem. W normie jest zatem przypadek dzięcioła cukiernika, który pracuje jako monter termoplastów, albo montera termoplastów zatrudnionego w cukierni. Popularny jest również historyk sztuki, który wykonuje oba wyżej wymienione zajęcia. Odwrotna prawidłowość raczej nie występuje.

O dobrym dzięciole można też powiedzieć, że mimo towarzyszącej mu abstrakcyjno-absurdalnej otoczki, gatunek ten zupełnie znośnie wykuwa swój los w krainie Bajobongo, często zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Dzięcioły charakteryzuje też rozdwojenie jaźni w temacie podejścia do Polski: jednocześnie ją uwielbiają i jej nienawidzą. Wierzą, że Polska się kiedyś zmieni, i że będzie normalna, ale niestety, w Polsce nikt o tym niczego nie słyszał. Wszyscy tam są zajęci słuchaniem kolejnych działaczy, obiecujących kolejne gruszki na wierzbie. I będą słuchać bezapelacyjnie, do samego końca, naszego lub Jej.

Dobranoc Państwu

Z Dublina specjalnie dla Wirtualnej Polski Piotr Czerwiński

* Słownik wyrazów obcobrzmiących
Cider - gazowany napój alkoholowy z jabłek, zachodni kuzyn jabola
Outback - popularne określenie prowincjonalnych "dzikich" terenów w głębi Australii
Foster's - australijskie piwo


Piotr Czerwiński (ur. 1972) - to polski publicysta i pisarz. Felietonista Wirtualnej Polski. Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Zadebiutował powieścią "Pokalanie" wydaną w 2005 roku. Po jej wydaniu wyjechał do Dublina, gdzie obecnie mieszka i pracuje jako administrator baz danych. W 2009 ukazała się jego druga książka "Przebiegum Życiae", która specyficznym językiem, pełnym zapożyczeń i anglicyzmów, opisuje m.in. życie polskiej emigracji w Irlandii.

TAGI:  piotr czerwiński  polacy  gatunek  emigracja  osoba 

oceń
7
2
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~mozz [2011-03-16 22:48]

co to ma byc?
Facet, oddaj mi czas stracony na czytanie twoich (specjalnie z malej) wypocin. TO co napisales nie jest ani smieszne, ani smutne, ani ciekawe. Jest tylko i wylacznie GLUPIE.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~POganiacz osłów [2011-01-01 13:59]

Nam nie są potrzebni ludzie inteligentni tylko posłuszne osły
osły do roboty, czyli tania siła robocza - nasz kit eksportowy, którym zatykamy najgorsze miejsca pracy w Europie

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~matka-Polka [2011-03-20 19:40]

oni wszedzie wydłubia nam wszytkie piórka - nawet te najmniejsze ... i zawsze pytać będziemy ..kto mi dał skrzydła? ..a jak wiadomo skrzydła mają j tysiące piórek .... tylko gorycz pozostanie ................. mamy w herbie Orła białego ....szkoda ,ze to tylko symbol---żydzi naywaja go gęsią my Białym Orłem - kto ma rację?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ewka [2011-03-19 18:48]

to piękny kraj
moj syn mieszka 5 lat w Irlandii, latamy do siebe często bo brakuje nu rodziny.Są też do dyspozycji dostepne w internecie komunikatory. Ma prace zgodną z wykształcenienim i nie na zmywaku.Poznaje kraj i ludzi podróżując w weekendy i podczas urlopu.Sama małam wiele takich okazji .Irlandia jest pieknym krajem życzliwyh ludzi. Nasz kraj znamy równie dobrze podróżujac od Bałtyku po Tatry i jest tu peknie. Nigdzie na świecie nie ma takiego "klimatu"jak nad Solną,w Jastrzębiej Górze...mogłabym długo wymieniać.Autor uzurpuje sobie prawo narzucania nam włsanego punktu widzenia,jest frustrowany delikatnie mówiąc. Jest tam coś czego nie ma tutaj -spokój. Dodam że odpowiada mi klimat bo nigdy nie lubiłam mrozów...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Gość [2011-03-18 10:32]

Ornitologia
Rozżaliła się nam pewna mewa śmieszka, mażąc o kawie podanej pod dzioba do gniazda wbrew swej naturze zagniazdownika.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~G.P [2011-03-15 07:55]

Nie bardzo rozumiem
te narzekania. Sam byłem w USA, wiedziałem ile mi potrzeba na dom, tyle zarobiłem, wróciłem. Mam własny dom, ciekawe wspomnienia, trochę szerszy horyzont myślowy i jako taką znajomość angielskiego. Dziś posługuję się nim na wakacjach za granicą i bez problemu oglądam anglojęzyczne stacje TV. To rodzina mnie tam wysłała i nie zawiodłem ich oczekiwań. Nie było to trudne, zwykła codzienna praca, usilna nauka angieskiego przed telewizorem (wielokrotnie wysłuchiwane te same wiadomości) i znowu praca, a potem powrót do Polski. Dziś tak samo - codzienna praca, obowiązki w rodzinie i jak dotychczas nie zgłupiałem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gradu [2011-03-14 17:37]

Administrator baz danych. To czlowiek sukcesu ))))))))
Oparskalem właśnie monitor ze śmiechu. To jest stanowisko , które może wykonywać polski gimnazjalista po trzymiesięcznym przeszkoleniu.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gość [2011-03-14 17:21]

Polak kseruje i polewa tam kawę"
Ja znam ludzi co się chwalą,że karierę robią za granicą i wypinają się na Polskę a jak urodzi się im dziecko to po "Becikowe" do kraju przyjeżdzają.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ttt [2011-03-14 15:53]

a co rząd dał im tu w Polsce ??? - 50 latek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ww [2011-03-14 15:53]

a co rząd dał im tu w Polsce ??? - 50 latek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jj [2011-03-14 15:53]

a co rząd dał im tu w Polsce ??? - 50 latek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~yy [2011-03-14 15:52]

a co rząd dał im tu w Polsce ??? - 50 latek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mm [2011-03-14 15:52]

a co rząd dał im tu w Polsce ??? - 50 latek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~heh [2011-03-14 11:53]

heh
ciapaki bedą miały co p...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stamtąd [2011-03-14 11:23]

Kseruje, polewa kawę i ma k... pracę!!!
I o to chodzi! Ale na niektórych przychodzi kryzys psychiczny! Nie dają rady! Tęsknota, zawiść, że inni mają trochę lepszą pracę! Obwinianie siebie za ten stan rzeczy! Siebie, a nie naszego kochanego państwa polskiego - co powoli zamienia nasze społeczeństwo w gnój! Wielu wróciło i teraz żałuje. Ale nie mają pieniędzy na powrót! Autor artykułu przeżywa kryzys. Ma tę korzyśc, że przerabia go na wierszówki! Ale symptomy postępują! Zaczyna już być paranoidalnie!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stamtąd [2011-03-14 11:23]

Kseruje, polewa kawę i ma k... pracę!!!
I o to chodzi! Ale na niektórych przychodzi kryzys psychiczny! Nie dają rady! Tęsknota, zawiść, że inni mają trochę lepszą pracę! Obwinianie siebie za ten stan rzeczy! Siebie, a nie naszego kochanego państwa polskiego - co powoli zamienia nasze społeczeństwo w gnój! Wielu wróciło i teraz żałuje. Ale nie mają pieniędzy na powrót! Autor artykułu przeżywa kryzys. Ma tę korzyśc, że przerabia go na wierszówki! Ale symptomy postępują! Zaczyna już być paranoidalnie!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Kawagi [2011-03-14 11:00]

Doskonale
Oczywiscie wielu Polakow zaraz musi sprostowac, ze to nieprawda, ze oni sa idealni. To autor nie ma pojecia, ze jest wyjatkiem, bo wszyscy Polacy to nieskazitelni obywatele jednoczesnie Europy, danego kraju, jak i Imperialnej czesto Katolcikiej Polski na drodze Krzyzowej i w misji naprawy wszystkiego OPROCZ siebie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Me [2010-12-13 16:18]

... sorki nie doczytalam do konca bo mnie zemdlilo od tej polaczkowatej zawisci :-S A propo: dzisiaj otrzymalam wiadomosc z Home Office: przyznano mi brytyjskie obywatelstwo :-) No to czekam na ten grad nienawisci ;-) P.S. Skonczylam Marketing i Zarzadzanie. Dyplom powiesilam w moim biurze - mam wlasna firme handlujaca bielizna damska i bizuteria. Pozdrowka - szczegolnie dla syczacych jadem :-)

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Julian [2011-02-08 18:33]

Ehm, ten "cider" to chyba po naszemu cydr będzie?
Ehm, ten "cider" to chyba po naszemu cydr lub cidr będzie? Przynajmniej dotąd się to tak nazywało.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~gustaw [2011-03-14 10:37]

Dobre
Dobrze napisane i z jajem

odpowiedz

Polacy nie gęsi...
Polacy nie gęsi... (fot. Jupiterimages)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Dublin

Dublin +18+12°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

ale jak on

ale jak on był aktywnym gejem i po stosunkach homoseksualnych szedł do komunii to popełniał świętokradztwo, to jest taka logika jak ja zabije człowieka i pójdę dom komuni i ludzie to zobaczą to znaczy że jestem ok.

więcejDodał: robi, godz. 21:58

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3