Polak nie twardziel - łatwo się łamie

  Wielka Brytania


wp.pl, dodano: 2011-08-16 (11:44)

DrukujAAA

Na pewne sytuacje nie ma twardzieli, a emigrantom takich sytuacji nie brakuje. Polacy wcale nie są tak odporni na życiowe przeciwności, jak nam się wydaje – mówi Daria Kowalczuk, psycholog pracująca w Londynie.

Polacy nie znikają z pierwszych stron brytyjskich gazet. Jeszcze kilka dni temu gwiazdą "jedynek”, nie tylko w tabloidach, była Monika Kończyk. W nieszczęściu, jakim był pożar jej mieszkania podczas zamieszek, miała też podwójne szczęście - po pierwsze uratowała życie, a po drugie wyskoczyła przez okno w takim momencie, że zanim chwyciły ją ręce uczynnego Rumuna, to ułamek sekundy wcześniej chwyciła ją obiektywem fotografka. Teraz zaś wszyscy żyją polską tragedią z Jersey. Przy okazji, widać jak dłoni różnice między standardami mediów polskich i brytyjskich. W polskiej prasie oraz na portalach nie podaje się nawet imion ofiar z Jersey oraz żadnych danych identyfikujących sprawcę, a na brytyjskich są pełne dane – imiona, nazwiska, wiek oraz zdjęcia. Całości dopełniają daleko idące spekulacje co do przyczyn dramatu.

Wyspy złamanych serc

30-letni mężczyzna, który zadźgał nożem swoją żonę, pięcioletnią córkę, półtorarocznego syna oraz teścia, a także przyjaciółkę rodziny i jej córkę, próbował zabić także siebie. Jak donoszą tabloidy, nie po raz pierwszy nieudolnie targnął się na swoje życie - jakiś czas temu zażył duże ilości środków antydepresyjnych, ale został odratowany.

Choć nie ma pewności, czy w życiu emigrantów zdarza się więcej sytuacji kryzysowych niż u innych, powodów do wystąpienia problemów z pewnością nie brakuje. Wyjazd na obczyznę był poważnym testem dla wielu małżeństw i par. Niemała część ten test "oblała”. Mówiło się nawet o "Wyspie złamanych serc”. Nie tylko jednak problemy natury sercowej dołują naszych rodaków. Psycholog Daria Kowalczuk uważa, że życie na obczyźnie w ogóle "daje na głowę”. - Jednym mniej, innym bardziej. Jeśli ktoś twierdzi, że jego to nie dotyczy, to tym bardziej ma problem. Właśnie tak zwani twardziele są najbardziej podatni na załamanie - mówi.

W depresję wpędzają nie tylko dramatyczne zdarzenia, ale nawarstwiające się przez długi czas drobne kłopoty, przykrości, nieporozumienia. W wielu osobach narasta frustracja. Powodów nie brakuje, a jednym z nich jest brak spodziewanego życiowego sukcesu, w wymiarze finansowym również. - Co gorsza, często nie ma nawet widoków na ten sukces. A wokół siebie widzimy samych szczęściarzy i fuksiarzy, którzy ustawili się znakomicie. Przynajmniej tak nam się wydaje, bo widzimy to, co chcemy i to nas jeszcze bardziej przygnębia – dodaje Kowalczuk.

Doktor "Wyborowa", albo doktor Google

Stres zwykle leczymy domowymi sposobami. Najpopularniejszy, to "zalanie robaka”. Poza alkoholem, niektórzy poprawiają sobie chwilowo nastrój narkotykami - w Londynie akurat dość łatwymi do zdobycia, nierzadko w przystępnych cenach. Są też osoby korzystające z pomocy "doktora Google” - te wyszukują w internecie różne cudowne mikstury na swoje emocjonalne kłopoty, zdobywają je i aplikują sobie według własnego uznania.

Często uważamy natomiast, że do psychologów chodzą tylko mięczaki, albo rozhisteryzowane panie i panienki. Tymczasem dostęp do pomocy psychologicznej dla Polaków w UK nie jest problemem, przynajmniej w Londynie i innych większych miastach. Działa tu, m.in. Polish Psychologists' Association mające kilka filii, polscy psychologowie pracują też dla publicznej służby zdrowia NHS. Tyle tylko, że w naszych arsenale powiedzonek na niemiłe okazje jest i takie: "Człowieku, idź ty do psychologa..."

Z Londynu dla polonia.wp.pl
Robert Małolepszy

TAGI:  emigracja  polacy  polak  wielka brytania  jersey  monika kończyk  pożar  londyn 

oceń
5
0
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~jedrek254 [2012-02-20 17:09]

Trzeba podziekowac Tusko--bandzie za to za mlodzi Polacy gina na obcej ziemi jadac tam za chlebem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Niki [2011-08-16 16:25]

Czyja wina?
A czyja to wina, ze ludzie maja takie wyobrazenie o pracy za graniaca? W gazetach pisze sie ciagle, jak to wszedzie wspaniale, jak to wszedzie brakuje ludzi do pracy - i to wszystkich, inzynierow i robotnikow, a nawet tych niewykwalifikowanych. Ludzie naczytaja sie tych bzdur, zostawiaja wszysko i wyjezdzaja. A pozniej wielke rozczarowanie. Nagle okazuje sie, ze tych ludzi do pracy az tak bardzo nie brakuje, zeby zatrudnili pierwszego lepszego z ulicy co ledwo duka po angielsku. A tam gdzie brakuje, to i wyksztalcenie trzeba miec udokumentowane i doswiadczenie, nie mowiac juz o znajomosci jezyka.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Londyn

Londyn +23+13°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

co

co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?

więcejDodał: ilona, godz. 15:00

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3