Jak zaczęła się Twoja przygoda z Norwegią?
- Wyjazd na wakacje przyszedł nagle, jako pomysł zarobku na wydatki studenckie, a przerodził się w pobyt na stałe. Początki były trudne, razem ze znajomymi nie mieliśmy stałego mieszkania i pracowaliśmy na farmie.
Jak rozwinęła się kariera od tego czasu?
- Po lecie na farmie, miałem okazję pracować w firmie VåleBygg, gdzie spędziłem cztery lata. Wspaniałe warunki pracy i na prawdę fajni ludzie, obecnie zatrudniony jestem, jako technik architekt w Vilje Construction AS. Lubię to, co robię, ale aby tu dotrzeć musiałem przejść swoje. Społeczność Sandefjord to jedna wielka rodzina i miałem dużo wsparcia od kolegów i otoczenia.
Jak dowiedziałeś się o projekcie "Samopomoc dla pracowników branży budowlanej" i jak go oceniasz?
- Przeczytałem ogłoszenie o naborze do projektu na jednym z polskich forów w Norwegii,. Zgłosiłem się i zakwalifikowałem, jako jedna z trzydziestu osób wybranych na szkolenia informacyjne. Inicjatywa bezpłatnych spotkań, gdzie można dowiedzieć się o prawach i obowiązkach dotyczących życia w Norwegii brzmiała bardzo ciekawie. Projekt dał mi możliwość rozszerzenia dotychczasowej wiedzy, poznania nowych osób i zrozumienia mentalności Norwegów. Reprezentanci różnych urzędów zapoznali uczestników z regulacjami, lokalnym prawem i były też ciekawostki. Super pomysł ze spotkaniami integracyjnymi, jak wypad na ryby.
Czy projekt miał wpływ na Twoje życie?
- Rezultaty projektu widzę, na co dzień. Zyskałem pewność siebie wiedząc, czego oczekiwać w urzędzie np. NAV-u, ponieważ zapoznałem się z wieloma regulacjami, wiem dokładnie, o co pytać załatwiając sprawy urzędowe. Pomogłem tez wielu kolegom w rozwiązaniu konkretnych problemów i wyjaśnieniu niepewności. Często, kiedy szukałem informacji musiałem odwiedzić trzy różne instytucje, aby zrozumieć pełen obraz, co i jak załatwić. Projekt dał mi wytyczne, co jest kluczem do rozwiązania danego zagadnienia.
Jakie problemy mają Polacy w Norwegii, jakie informacje były pożądane?
- Przede wszystkim pytania o dokumenty migracyjne, kontrakty o pracę, zasady bezpieczeństwa BHP, wizyta u lekarza, sprawy rodzinne. Uczestnicy kursu dostali możliwość tez nauki podstaw języka norweskiego, co pomogło wszystkim w życiu codziennym.
Twój Norweski jest naprawdę na wysokim poziomie, jakie to przynosi korzyści, na co dzień?
- Przede wszystkim język urzędowy jest zawiły i trudno zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi, dlatego dużym ułatwieniem byłby dostęp do informacji po Polsku. Niektóre instytucje mają wybrane dane w różnych językach, jest to jednak często ogólne ujęcie sprawy.
Czy brałeś udział w jakiś kursach językowych?
- Miałem dużo szczęścia pracując wśród Norwegów i tak właściwie nauczyłem się mówić po norwesku. Było dużo śmiechu, kiedy nie mogłem się wysłowić, warto było jednak wysilić się trochę bardziej. Szkoły językowe jak i indywidualni nauczyciele kosztują bardzo dużo i niestety Polacy nie mają prawa do bezpłatnego nauczania norweskiego. Projekt "Samopomoc dla pracowników branży budowlanej" składał się miedzy innymi z części nauczania norweskiego, dało mi to możliwość poukładania mojej wiedzy i zrozumienia zasad gramatyki, był to jedyny bezpłatny kurs, o jakim słyszałem w Norwegii.
Jakie zagadnienia zostały omówione w projekcie, z którymi zmagasz się, na co dzień?
- Tematyka projektu była zróżnicowana, dowiedziałem się, np.: dlaczego jest ważne, aby pracować legalnie i jakie mam uprawnienia, poradzono jak i gdzie poszukiwać lepszej pracy, podkreślona została integracja ze społeczeństwem zaczynając od rozmowy z sąsiadem kończąc na kursach zwiększających kwalifikacje. Bardzo podobały mi się rady na temat jak urozmaicić długie zimy, tyle jest przecież sportów zimowych i bibliotek z niesamowitą ilością interesujących książek.
Czy możesz podsumować udział w projekcie w jednym zdaniu?
- Unikalna możliwość zgromadzenia lub poszerzenia wiedzy o pracy i życiu w Norwegii.
Artykuł pochodzi ze strony norweskiego Urzędu ds. migracji.
TAGI:
norwegia
polak
praca
pomoc
język
migracja
imigrant