Beata, mieszkanka Londynu, fotografka, malarka oraz poetka, która właśnie wydała tomik poezji po angielsku, zatytułowany "A Zest For Life - Poetry In Motion", gościła w miniony weekend na antenie angielsko-polskiego radia ORŁA FM, podczas programu London Bridge, prowadzonego przez George’a Matlocka. Celem wizyty była rozmowa o niej samej, jak i o losach jej sławnej w Wielkiej Brytanii rodziny.
Beata przyjechała do Wielkiej Brytanii w 1988 roku,w wieku 21 lat, gdzie w Londynie spotkała swojego przyszłego męża. Jednak na długo przed tym, w Polsce, zmuszona była utrzymywać pewne fakty w tajemnicy.
- Podczas stanu wojennego w Polsce w 1988 roku byliśmy zmuszeni utrzymywać w sekrecie to, iż posiadaliśmy krewnych w Anglii, ponieważ było to postrzegane jako antykomunizm. W przeciwnym razie, nasza rodzina byłaby poddana przesłuchaniom przez władze. Po rozwinięciu się ruchu solidarnościowego, zaczęliśmy odwiedzać moją prababkę w Zjednoczonym Królestwie. Byliśmy w stanie ją odnaleźć, ponieważ moja babcia, a jej córka, natrafiła na jej ślad 20 lat po zakończeniu II Wojny Światowej. Było to więc niesamowite zjednoczenie rodziny.
- Moja prababka,która była członkiem Armii Generała Władysława Andersa, mogła pozostać w Anglii, gdzie potrzebowano siły roboczej aby odbudować kraj.
W walce o wolność Wielkiej Brytanii i Polski brał udział także Stanisław Skarżyński, prapradziadek Beaty, który w 1933 roku jako pierwszy samotnie pokonał dystans z Afryki do Brazylii samolotem turystycznym. Skarżyński przeleciał nad Atlantykiem, z Saint Luis w Senegalu do Macieio w Brazylii, jednoosobowym samolotem turystycznym RWD-5bis.
Przelot trwał 20 godzin i 30 minut. Pokonując 3 582 km Skarżyński ustanowił rekord odległości w klasie II samolotów turystycznych (o masie własnej do 450 kg), uznany przez Międzynarodową Federację Lotniczą. Samolot, ze względu na masę, nie był wyposażony w radiostację ani sprzęt bezpieczeństwa. RWD-5bis był, i w dalszym ciągu jest, najmniejszym samolotem jaki przeleciał Atlantyk. Przelot, który do ostatniej chwili był utrzymany w tajemnicy, był częścią przelotu na trasie Warszawa - Rio de Janeiro, odbytego między 27 kwietnia a 24 czerwca 1933, o długości 17 885 km. Skarżyński następnie poleciał do Buenos Aires i powrócił statkiem do Europy.
Po wybuchu II Wojny Światowej Skarżyński, który awansował do stopnia majora w 1934 roku, pomagał w przerzutach polskich lotników z Polski do Francji, gdzie odbudowane zostały Polskie Siły Powietrzne. W 1940 roku sam przedostał się do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii, gdzie mianowano go komendantem Polskiej Szkoły Pilotów w Newton. Jednakże na jego prośbę, został skierowany do jednostki bojowej w charakterze pilota polskiego 305 Dywizjonu Bombowego.
Po północy, 26 czerwca 1942, w czasie powrotu z nalotu na Bremę w Niemczech, jego bombowiec Wellington lądował przymusowo na Morzu Północnym na skutek uszkodzeń silnika. Skarżyński jako jedyny z załogi został zmyty przez falę - inni zostali uratowani. Został pochowany na wyspie Terschelling - Wyspach Fryzyjskich.
- Jestem dumna z mojego dziedzictwa a także z chroniących brytyjskich swobód oraz demokracji, lotniczych i wojskowych dokonań Skarżyńskiego - powiedziała Beata.
Od kiedy Beata przyjechała do Zjednoczonego Królestwa przed dwoma dekadami, nie było już potrzeby ukrywania czegokolwiek. W rzeczywistości, jednocześnie autorka i wydawca, do czego doszła samodzielnie ("lubię mieć wszystko pod kontrolą"), nigdy nie marnuje okazji na promocję swojej twórczości.
- Nawet kiedy stoję w sklepowej kolejce, zawsze mam przy sobie moje malarskie portfolio - nigdy nie wiadomo kiedy mogę go potrzebować - opowiada.
Agnieszka Romanik
Cały program:
http://www.orla.fm/re-play
TAGI:
tradycja
polacy
imigranci
wielka brytania
historia
anglia
polonia