Co sprawiło, że zainteresował się pan polskim językiem i kulturą?
- To była kwestia przypadku. W 1957 r. pojechałem z rodziną do USA, ponieważ mój ojciec otrzymał tam pracę jako profesor. Tam też studiowałem łacinę i grekę. Po powrocie do Norwegii odbyłem służbę wojskową, gdzie ukończyłem kurs rosyjskiego. W 1962 r. wybrałem rosyjski jako przedmiot dodatkowy, po czym ubiegałem się o stypendium w Polsce. W 1963 wyjechałem do Warszawy. Na początku posługiwałem się jedynie językiem rosyjskim i często brano mnie za rodowitego Rosjanina, co w ówczesnych czasach mogło przysporzyć mi wiele problemów. To było jednak interesujące - obserwowanie reakcji Polaków, kiedy sądzili, że jestem Rosjaninem! Ale po dwóch, trzech miesiącach rozmawiałem już po polsku. Wybrałem polski jako przedmiot dodatkowy na jesieni 1963 r. W 1964 r otrzymałem pracę jako lektor języka norweskiego na Uniwersytecie w Poznaniu, gdzie mieszkałem przez kilka lat. Później pracowałem dużo jako tłumacz.
Czy tłumaczył Pan wiele słynnych osobistości?
- Jako tłumacz wyjechałem w 1980 r do Gdańska kiedy zaczęły się zamieszki. Tłumaczyłem Lecha Wałęsę w 1981 r po wprowadzeniu stanu wojennego. Było to ogromne wyzwanie. Spotkałem go zanim stał się pompatyczny, ale i tak mówił bardzo chaotycznie. Niektórzy żartowali, że Wałęsa potrzebuje tłumacza nie tylko z obcych języków, ale także z języka Wałęsy na polski. Mówił na przykład: "Jestem za - a nawet przeciw". Ale to może jedynie wskazywało na jego zdolności jako polityka. Politycy chcą mieć przecież wszystkich po swojej stronie.
Ile książek Pan przetłumaczył?
- W sumie 20 - z polskiego, rosyjskiego i niemieckiego. Najbardziej wymagającą pod względem językowym była książka Roberta Musila "Człowiek bez właściwości". Tę pozycję tłumaczyłem z języka niemieckiego.
Czy tłumaczenie z języka polskiego na norweski stawia jakieś szczególne wyzwania?
- Polscy autorzy często budują długie zdania, dłuższe niż jest to przyjęte w norweskim, np: Kapuściński, którego książki tłumaczyłem, ubóstwiał używać wiele słów, często używał synonimów lub prawie synonimów w opisach zjawisk. Np: w "Imperium" użył trzech synonimów na słowo kałuża. Miał bardzo kwiecisty styl. Jako tłumacz staram się trzymać oryginału jak to tylko możliwe.
Najważniejszym w tłumaczeniu jest wsłuchać się w ton danego dzieła. W "Człowieku bez właściwości" Musila zawarty jest silny ton ironiczny, co tłumacz powinien wychwycić i oddać w języku tłumaczenia. Tłumacze często normalizują zdania, które w oryginale były dziwne. A co jeśli autor chciał, aby coś było dziwaczne.
Mam na przykład polskie tłumaczenie norweskiego pisarza Tarjei Vesaas "Ptaki", gdzie specjalne sformułowania autora zostały "spłaszczone" przez swoją drogą bardzo dobrego tłumacza. Ja staram się trzymać tak blisko tekstu źródłowego jak to możliwe.
Istnieją języki, w których używanie wielu synonimów jest znacznie częstsze niż w innych. W hiszpańskim np: normalne jest używanie więcej patosu niż w angielskim. Polski styl jest bardziej skomplikowany niż norweski, co stanowi wyzwanie dla tłumacza.
Ma Pan jakiś ulubionych polskich pisarzy?
- Przetłumaczyłem Czesława Miłosza "Dolina Issy". Książka bardzo mi się podobała, opowiada o małym chłopcu dorastającym na Litwie i jego stopniowym odkrywaniu tego świata. W książce zawartych jest wiele opisów przyrody, które same w sobie stanowią duże wyzwanie językowe.
Wywiad przeprowadziła Tone Staum
Ole-Michael Selberg tłumaczył również polską poezję, między innymi Tadeusza Różewicza "Niepokój", Wisławę Szymborską "Widok z ziarnkiem piasku" i Zbigniewa Herberta "Raport z oblężonego Miasta". Z wymienionych autorów Szymborska była najtrudniejsza do tłumaczenia z powodu używania rymów i innych zabiegów językowych.
W chwili obecnej Selberg pracuje nad dużym słownikiem polsko-norweskim, który jest skierowany zarówno do Polaków jak i Norwegów, ale to norweskie słowa opatrzone będą wyjaśnieniami i przykładami. Słownik będzie dużą pomocą dla Polaków w budowaniu poprawnych zdań po norwesku z odpowiednim użyciem przyimków, z czym wielu obcokrajowców ma problemy.
TAGI:
norwegia
polska
kultura
literatura
książki
tłumacz