"Wolałbym mieszkać w Polsce, ale nie można mieć wszystkiego"

  USA


Magazyn Polonia, dodano: 2011-12-15 (11:43)

DrukujAAA

Arek Religa - muzyk, instrumentalista, kompozytor, a przede wszystkim gitarzysta, od ponad dziesięciu lat mieszkający w Stanach Zjednoczonych. 23 lipca 2011 roku zajął trzecie miejsce w organizowanym przez Guitar Player Magazine konkursie "Guitar Superstar". Koncert finałowy odbył się w Nashville w stanie Tennessee, w ramach letniej edycji targów muzycznych NAMM. Z Arkiem, o jego ostatnich sukcesach i najbliższych planach, rozmawia Eugeniusz Gruszczyński.

Zacznę naszą rozmowę od należnych ci gratulacji! Trzecie miejsce w jednym z najbardziej prestiżowych konkursów gitarowych w USA to już nie przelewki. Podejrzewam, że przeżycie było ogromne?

- Dziękuję bardzo. Tak, to było naprawdę coś niesamowitego. "Guitar Superstar", organizowany przez jedno z dwóch najbardziej renomowanych pism gitarowych na świecie "Guitar Player", jest konkursem z siedmioletnią już tradycją. Podejrzewam, że większość gitarzystów czułaby się mocno usatysfakcjonowana mogąc wziąć w nim udział. Bo w końcu być jednym z pięciu finalistów wyselekcjonowanych z setek zgłoszeń, a w końcowym rezultacie jednym z trzech najlepszych gitarzystów w USA według "Guitar Player", mówi samo za siebie. Gdy Larry Carlton, prowadzący całą imprezę, wyczytał moje nazwisko, jako trzeciego zwycięzcy, poczułem ogromna ulgę. A równocześnie ogarnęła mnie ogromna radość, która trzyma mnie nieustannie do dziś! Przez dwa tygodnie przed wyjazdem do Nashville czułem narastającą ogromną presję, a przed wyjściem na scenę miałem taki moment, że chciałem wziąć nogi za pas i po prostu uciec na lotnisko (śmiech).
A tak na poważnie, to owo wyróżnienie jest również dla mnie potwierdzeniem, że to, co robię ma sens i że jestem w stanie osiągnąć wszystko, co sobie zamierzyłem i wymarzyłem. A przepis jest banalnie prosty: ciężka praca, wiara i cierpliwość. No i oczywiście trochę szczęścia.

Pamiętasz, w trakcie naszej ostatniej rozmowy (Magazyn Polonia, maj 2009) stwierdziłeś, że nie żałujesz, że wyjechałeś z Polski, a ja zauważyłem, że "zarażasz optymizmem". Sądząc po ostatnich sukcesach, chyba większych zmian na tym polu nie ma?

- Wiesz, ja jestem takim modelem z wbudowanym optymizmem od urodzenia. I nawet, jeśli zdarzało się, że mi ten optymizm w pewnych etapach mojego życia szwankował, to i tak włączał się jakby zapasowy i wszystko było w porządku (śmiech). Gdybym nie był optymistą, zapewne nie wierzyłbym w to, co robię. Pewnie nie miałbym tyle cierpliwości do ćwiczeń, do nagrywania, do wysyłania materiału w różne miejsca. Zauważ, że wszyscy ludzie z pasją są optymistami… A co do wyjazdu z Polski… No cóż, oczywiście, że wolałbym mieszkać w Polsce i mieć takie warunki i możliwości, jakie mam tutaj. Ale widocznie nie można mieć wszystkiego.

Czujesz się bardziej artystą polskim czy amerykańskim?

- Jestem Polakiem i zawsze nim będę. Urodziłem się w Polsce, w Kamiennej Górze na Dolnym Śląsku i przy każdej okazji to podkreślam. "Urabura, Kamienna Góra", jak to się często witamy ze znajomym pochodzącym również z tego miasta (śmiech). Od momentu rozpoczęcia mojej, w sumie wyboistej, drogi do kariery muzycznej, wiele osób do mnie pisało, czy też mówiło mi przy okazji jakiegoś spotkania, że w takich momentach, cieszą się, że są Polakami. To naprawdę buduje.

Skoro tak, to jak to jest być polskim artystą w Stanach Zjednoczonych?

- Przede wszystkim, to jest trudno być artystą w ogóle. Moja żona, Iwona, może coś więcej powiedzieć na ten temat (śmiech). Wiesz, od zawsze było ciężko przebić się w biznesie muzycznym, chociaż nie uważam, że bycie Polakiem, Japończykiem, czy Amerykaninem ma jakieś większe znaczenie. Muzyka jest językiem uniwersalnym, bez narodowości, bez rasy, takie swoiste esperanto. Natomiast ważne jest, w jakim stopniu tym esperanto operujesz.
Zawsze czułem, że Ameryka docenia tych, którzy są w czymś dobrzy i naprawdę czegoś chcą. Ja zawsze bardzo pragnąłem być muzykiem, nagrywać płyty, grać koncerty i tak się dzieje. I szczerze powiedziawszy, rzadko myślę o tym przez pryzmat bycia Polakiem mającym jakieś tam marzenie w Stanach, po prostu prę do przodu. Czasem mam takie wrażenie, że my Polacy jesteśmy bardzo zakompleksionym narodem, nie wiedzieć zupełnie, dlaczego. Taka anegdota z Nashville: po zakończeniu występu, gdy już wysłuchałem, co ma do powiedzenia jury, padło pytanie skąd jestem? Odpowiedziałem, że mieszkam w Justice w Illinois, ale że pochodzę z Polski. Na to Carl Verheyen odpowiedział, że nie miał pojęcia, że Polacy maja takich gitarzystów. Przez moment głupio się poczułem, trochę jakbym był z trzeciego świata, bo przecież ja wiedziałem, że Polacy mają świetnych gitarzystów i to dużo bardziej znanych ode mnie. Potem przy obiedzie podszedł do mnie i przeprosił za to i przyznał, że zrobiło mu się nieswojo, gdy zrozumiał, że strzelił gafę. Szczerze wierzę, że nie chciał mnie urazić. Mówię o tym, żeby podkreślić jak nas widzą, a może raczej nie widzą, ludzie z branży.
1 2 z 2 następna


TAGI:  Arek Religa  muzyka  polak  usa  nagroda  gitara 

oceń
10
0
Podziel się
zobacz ranking


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Gregu [2011-12-19 16:25]

ppolonia
Bardzo dobrze mowi o chorej Polonii z Chicago. KOlko wzajemnej adoracji typu wystepy kapeli o nazwie Maggie D czy temu podobnej tandety. Najczesciej ci psedo muzycy sa reklamowaniu w polonijnych radiach i telewizji przez rodzine itp

odpowiedz

Arek Religa
Arek Religa (fot. Magazyn Polonia)

Baza wiedzy

  • Jak znaleźć pracę za granicą?
  • Jakich dokumentów potrzebujesz?
  • Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?
Odpowiedzi na te pytania i wiele innych znajdziesz w naszej bazie wiedzy

Sonda

Czy władze Ogniska Polskiego powinny sprzedać jego siedzibę?


Pogoda

Waszyngton

Waszyngton +29+18°C

Więcej w serwisie:
pogoda.wp.pl

Kursy walut

$ USD 3,4589 -0,55

£ GBP 5,4178 -0,58

€ EUR 4,3510 -0,35

Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl

Newsletter

Zapisz się na newslettera:

Szukaj w serwisie

Który kraj Cię interesuje?

mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:

Galerie

wszystkie galerie

Wasze komentarze

WP pisze tylko

WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.

więcejDodał: andre, godz. 23:24

co

co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?

więcejDodał: ilona, godz. 15:00

Coś wam opowiem.

Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...

więcejDodał: Gość, godz. 14:22

Partnerzy medialni

Archiwum

Poprzedni miesiąc Następny miesiąc Maj 2012
pn wt śr cz pt sb nd
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3