- Jak znaleźć pracę za granicą?
- Jakich dokumentów potrzebujesz?
- Jak uczyć dzieci polskiego? Gdzie jest polski kościół?

Nasze dzieci, dodano: 2009-03-30 (14:16)
- Wracam do Polski bo jestem za słaby. Nie potrafię tu żyć - tak myśli coraz więcej Polaków przebywających na Wyspach. Zanim ten argument ujrzał światło dzienne słyszeliśmy głównie o tym, że wracają Ci którym się nie powiodło lub zgromadzili już sporo środków na koncie by wybudować w Polsce dom lub kupić mieszkanie. Ostatnio także pojawiają się sygnały, że wracamy bo w kraju jest lepiej.
TAGI: polska polacy wielka brytania powroty samotność emigracja londyn powrót wyspy imigranci anglia depresja
Wielka Brytania
mieszkam chwilowo w polsce i widzę jak moi znajomi gonią za pieniędzmi mało kiedy się spotykamy bo każdy pracuje przeważnie od świtu do nocy bo z jednej polskiej wypłaty żyć się nie da,ludzie gonią za pieniędzmi nie urlopują bo niby za co jak zarobisz w polsce 1200zł masakra,emigracja to ostatni ratunek dla większości i jeśli nastawimy się pozytywnie na pracę na ludzi coś wiemy o nowym kraju mamy dużo pozytywnej energi to damy sobie rade gdziekolwiek na emigracji.
nowe życie nowy start;]
myślę żę do wszystkiego idzie się przyzwyczaić pozatym Wielka Brytania to piękny kraj mój mąż pracuje tam już 6 miesięcy za 2 miesiące przylatuję do niego z cóeczką na stałe,cieszę się bardzo to dla mnie niezwykłe przeżycie i nowe życie ;]pozdrawiam
Zaraz pojawią się opinie analfabetów
którzy nie potrafią czytac i zaczną wychwalac UK, bo myślą, że jak oni sobie radzą, to wszyscy muszą. Niestety, samotnosc jest straszna, zwłaszcza w obcym kraju.
szczerze mowiac troche irytuje mnie artykuly tego rodzaju. koniec koncow kazdy ma prawo wyboru i jezeli jest nieszczesliwy to zmienia to. ja wlasnie za granica odnalazlam spokoj, przed wyjazdem gonilam swoj wlasny ogon, praca od 7 do 7, a dziecko zaczelo zwracac sie do opiekunki mamo. wiedzialam ze musialam cos zmienic. nie twierdze ze za granica jest latwo, ze wszystko przychodzi bez wysilku bo tak nie jest. konsekwncja i determinacja pomaga przezwyciezac wszystkie przeszkody. teraz postanowilam nie wracac do polski wlasnie ze wzgledu na dziecko, nie chce zeby uczeszczalo do polskiej szkoly, i za nim oburzycie o czym ja mowie, bo przeciez uk to kraj analfabetow, zapewniam was ze wiem o czym mowie bo w obu krajach pracowalam i pracuje jako nauczyciel wiec mam porownanie.
Brak
znajomości języka i kultury angielskiej stawiałbym na pierwszym miejscu jako powód złego samopoczucia na obczyźnie. Chodzi mi o taką znajomość języka, która umożliwia nie tylko porozumiewanie się ale także rozumienie niuansów pozwalające na dowcipkowanie w obcym języku. Dowodem takiej znajomości języka są np. marzenia senne w danym języku. Wtedy człowiek nie czuje się obco w danym kraju, ma tam przyjaciół no i jest u siebie.
Nie jest tak najgorzej - gdyby nie "nasza klasa"
emigranci nie mieliby się czym chwalić. Chociaż tam się podbudują.
nie do końca
Ale jest to tylko prawda o konkretnej części emigrantów, a nie każdy żyje i pracuje w duzym mieście, gdzie życie szybciej płynie. I nie kazdy jest tutaj sam.
Pozdrawiam.
w duzych miastach w Polsce tez trudno o przyjaciol
...i zycie pedzi do przodu, na nic nie ma czasu. W weekend po tygodniu pracy czlowike nie ma nic sily - w czym oni sa wyjatkowi? Bo takie z nich cienkie Bolki ze ani w Polsce ani tam sobie nie umieja poradzic? Trzeba bylo siedziec w Polsce na czterech literach. Myslicie, ze ktos wam w Polsce wspolczuje? Ludzie w Polsce przez wielu z was cierpia, bo zapominacie o polskich przyjaciolach, bliskich, narzeczonych, bo wam woda sodowa do glowy uderza. Tutaj zyliscie na zasilku albo za 1200 PLN, tam bogacze jestescie za 900 GBP, ale nie w oczach ludzi z duzych miast - dla nas jestescie nieudacznikami. Uciekacie przed odpowiedzialnoscia, problemami, normanym zyciem i stabilizacja - tam tego nie ma i to sie wam po prostu podoba. Wieczne niebieskie ptaki - 30latki marzacy o gierkach komputerowych i gadzetach komorkowych, a nie o mieszkaniu, rodzinie, normalnej pracy (nawet sie nie ma full time), samochodzie, dzieciach. Ludzie w Polsce maja inne prorytety - nawet w duzych miastach pieniadze nie sa najwazniejsze. Dla niebieskich wyspiarskich ptakow tylko funty sie licza.
prawda
zobaczciie na nk na kantor pawel taki kark chwali sie audii ,zenujace ale to tylko lysy kark i bez mózg
Nie taki diable straszny...
jak mu ROGI maluja :) Ten artykul po prostu mowi o przypadkach ludzi ktorym sie nie powiodlo lub nie potrafili sie ZASYMILOWAC do pewnego chociaz stopnia..Zgadzam sie z opiniami powyzszaych emigrantow..kazdy roznie sobie radzi ale o tez ma inne potrzeby bo i niema jednakowych LUDZI inaczej swiat bylby niesamowicie nudny przeciez. Wszedzie na zachdozie wymagana jset samodzielnosc tutaj kazdy pracuje NA SWOJE i rodzina nie zawsze MUSI byc w poblizu i glaskac i popierac..tak jak w POSLCE. A jak czegos brakuje idzie sie do boura socjalnego i jak slusznie zauwazyla pani ze SZWECJI dostaje sie socjale za ktore mozna nierzadko godnie zyc baaa jak sie ma zalozy rodzine na emigracji to na dziecko dostaje sie porzeadne scjale i nie trzeba wcale GANIAC tylko mozna spokojnie i godnie zyc. Problem tylko myzle w tym zeby nie myslec ze chce sie stworzyc w danym miejscu POLSKE. Jelsi kots szuka POLSKI to ...przeciez nikt nie broni NAM wsiasc w samolot i...sprawdzic jak to WSPANIALE sie zyje w POLSCE. Owszem jest tak ze ludzie sie spotykaja i czesto goszcza ale...w kazdym kraju ktory odwiedzilem takze mozna sobie bylo taka grupe zorganizowac. Tylko ze...zazwyczaj spotykalem ludzi ambitnych ktorzy nie chieli jakos siedziec i TOPIC smutkow w kieliszku wodki..czy PIWA...zawsze trzeba bylo isc do porzadnej restauracji, klubu wydac pieniadze..czy na lodowisko...ale wlasnie. POLSKA tez sie zmienia i za kilka lat u nas tez bedzie ZACHOD i PED ktory juz jest widoczny coraz bardziej w wielkszych miastach a jak Polska w koncu spaci dlugi GIERKA to moze i beda nizsze PODATKI i w koncu lepsze scojale. Wtedy jak akzdy lepiej zarobi to i styl zycia sie zmieni i nie bedzie trzeba isc do rodziny po POMOC w wychowaniu dziecka etc...POZDRAWIAM WSZYTSKICH EMIGRANOTW :) GLOWA DO GORY!!
Chcesz powiedzieć,
że nie ma tam (dla nikogo) stabilizacji i normalnego życia ? Czy jedyną możliwością stabilizacji jest często w Polsce mieszkanie w kredycie na 35 lat, meble na raty i samochód z prezentów ślubnych. On robi "karierę" za 1500, Ona za 1200 i gdyby nie rodzice to umarliby z głodu lub zjadłyby ich odsetki.
Tęsknota UK na życzenie,
Mieszkam w UK 8 miesięcy. Jednym może to wydawać się krótko innym długo. Nie mniej jednak dla mnie jest to czas wystarczający do tego by móc poznać blaski i cienie życia na Wyspach. Wiadomo, początki nie były łatwe. Ja na szczęście miałam akurat przy sobie brata i bratową którzy pomogli mi zorganizować i przetrwać pierwsze tygodnie. Tęsknota, tak naprawdę najsilniejsza jest na początku, potem gubi się w ferworze dnia codziennego.Minęło półtora miesiąca i miałam już swoich znajomych,przyjaciół, swoje sprawy...i mimo że oczywiście zdarzało mi się tęsknić, tęsknota ta była do przeżycia. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest spróbować choć otworzyć się na nowe otoczenie. Założyć że skoro już wybraliśmy, bo przecież emigracja to zazwyczaj świadomy wybór, to należało by się przystosować, nawiązać próbę asymilacji. Jasne z tym tez nie jest łatwo, nie mniej jednak warto spróbować. Mam wielu znajomych którzy mieszkają w UK znacznie dłużej niż ja...i na moje pytanie, co robią w czasie wolnym , odpowiadają że, siedzą w domu. Przyjmując tryb życia pod tytułem "praca-dom, praca - dom" nie ma szans na jakiekolwiek otwarcie. Ciężka praca i ciągłe siedzenie w domu na pewno nie pomogą w odpędzeniu uczucia tęsknoty. Wraz z moimi przyjaciółmi których znalazłam właśnie w UK, szlifujemy swój język,mamy angielskich znajomych z którymi spędzamy czas,gdy tylko możemy zwiedzamy bliższe i dalsze zakątki okolicy w której przyszło nam żyć. Nie trzeba mieć super twardego charakteru i być jak nie wiadomo silnym psychicznie by móc normalnie egzystować. Wystarczy chęć, próba nawiązana kontaktu z otoczeniem. I tej chęci wszystkim polakom na emigracji życzę:)!
Dziekuje
Chociaz raz napisaliscie prawde o emigrantach w U.K. Bardzo WAM za to dziekuje.
i niech wracają bo ich domem jest Polska
tylko nie zróbcie nigdy więcej wielkiej głupoty i nie głosujcie na Tuska
WYSPY
Kilka razy byłam i ciągle wracam na Wyspy. Zawsze jadę w inne miejsce, zawsze chcę się nauczyć czegoś nowego. Moje pobyty to porażki, ale i sukcesiki. Co kilka miesięcy wracam do domu, a potem znowu wybieram kurs na nowe miejsce, bo w Polsce za mało płacą, męczy mnie polityka i zniechęcanie ludzi. Ludzie tu sie nie uśmiechają na ulicy, to co że w sklepach pełno...
Początki były ciężkie, ale jak znalazło się przyjaciół, to Wyspa stała się przyjaźniejsza.Brytyjczycy potrafią pomagać, interesują się. Miałam szczęście poznać takich ludzi to ogromny dar. Niestety Polacy często są zazdrośni, robią przykre rzeczy. Polacy sobie nawzajem nie ufają, to przykre, ale prawdziwe.
pozdrawiam
Sylwia
trzeba dac sobie szanse w dluzszym okresie czasu
za granica najpierw trzeba zaplacic frycowe, ciezka praca, samotnosc, po jakims czasie mozna nawizac nowe znajomosci i pojsc do przodu, ale to wymaga checi nauki jezyka, inicjatywy
dopiero po ok. 5 latach mozna sie jako tako ustawic. jak sie popracuje na bialo to tez jest inaczej bo mozna przezyc na bezrobotnym albo socjalu, ale sa i tacy ktorzy nawet po 5 latach strasznie tesknia za Polska i nie wiadomo po co tu siedza
$ USD 3,4589 -0,55
£ GBP 5,4178 -0,58
€ EUR 4,3510 -0,35
Więcej w serwisie:
waluty.wp.pl
Zapisz się na newslettera:
mapa Wybierz z listy kraj, z którego informacje Cię interesują:
WP pisze tylko
WP pisze tylko o takich sensacyjnych bzdurach a nie o konkretnych sprawach. Olać ten portal niech za... do 67 na minimalnych pensjach.
więcejDodał: andre, godz. 23:24
co
co to sie robi pederasta w radzie parafialnej, czy w tej austrii nie ma już zdrowych ludzi ?
więcejDodał: ilona, godz. 15:00
Coś wam opowiem.
Coś wam opowiem. Fakt jest koło 24, słucham sobie TV info na antenie dokument "Co się stało z naszym zjazdem" ( chyba jakoś tak ). Tv mały lcd może 5w głośniki. Lato zeszłego roku, są prace przy ocieplaniu budynku, mam balkon otwarty, ale...
więcejDodał: Gość, godz. 14:22